Proces w tej sprawie przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia miał charakter niejawny. W listopadzie zeszłego roku odbyło się tzw. posiedzenie pojednawcze, zaś 18 lutego i 2 kwietnia tego roku odbyły się dwie rozprawy. Dziś - jak poinformowały strony tego procesu - sąd wysłuchał mów końcowych i odroczył ogłoszenie wyroku do 16 maja.
W połowie kwietnia zeszłego roku Sejm wyraził zgodę na uchylenie immunitetu Petru - wówczas posłowi Nowoczesnej. O zgodę na pociągnięcie Petru do odpowiedzialności karnej wnioskował Wąsik, który zarzuca politykowi pomówienie. Pod koniec sierpnia 2017 r. skierował on przeciwko Petru prywatny akt oskarżenia, gdyż - jak uzasadniał - ówczesny lider Nowoczesnej w publicznym wystąpieniu 16 lipca 2017 r. przed budynkiem Sejmu nazywał go oraz koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego przestępcami.
Wąsik mówił, że przestępcą jest ten, kto został skazany prawomocnym wyrokiem sądu.
"Nigdy nie zostaliśmy prawomocnie przez sąd skazani. Ja przypomnę: my byliśmy osobami, które ścigały korupcję. Nie pozwolę, żeby nazywać nas przestępcami"
- oświadczał.
"Ja to odbieram jako nękanie opozycji"
- mówił zaś Petru odnosząc się do sprawy.