Katarzyna Gójska na antenie TVP Info zwróciła uwagę na pewien aspekt działania polskich służb.
Proszę zobaczyć, że działania Polski są stanowcze, konsekwentne, ale nie ma absolutnie wobec tych ludzi nadużycia środków przymusu. Używane jest to, co ochroni naszą granicę i ochroni strzegących ją funkcjonariuszy i żołnierzy. Polskie państwo działa w sposób bardzo wyważony, cywilizowany, a mamy do czynienia z barbarzyństwem, rzucane są jakieś przedmioty, kamienie, granaty hukowe, być może za chwilę będą użyte inne przedmioty. Ci ludzie są wyposażani przez białoruskie służby, białoruskie państwo, czy rosyjskie służby, bo trudno jest ustalić, kto tą akcją zawiaduje i kto tam naprawdę się ukrywa po lasach. Polskie państwo zachowuje się stanowczo i niezwykle odpowiedzialnie. Myślę, że to miał na myśli rzecznik koordynatora służb specjalnych pan Stanisław Żaryn mówiąc o tym, że ta akcja obrony polskiej granicy przed szturmem została zrealizowana perfekcyjnie
– powiedziała redaktor.
K. Gójska przypomniała, że bardzo często o migrantach przy granicy mówi się, że to ludzie biedni, wykorzystywani przez reżim.
Na pewno część osób to są ludzie biedni, którzy zostali w jakiś sposób oszukani, a teraz są wykorzystywani, ale trudno mówić, że ci co rzucają granatami i kamieniami i jakimiś rurami w polskich strażników, policjantów czy wojskowych, to są ludzie biedni i wykorzystywani. Myślę jednak, że jeśli ktoś się decyduje na tego typu agresywną akcję wobec innego państwa, to jednak nie można go traktować jako zbłądzonego dziecka, tylko jako przestępcę, terrorystę
– zaznaczyła Katarzyna Gójska.