Politycy Koalicji Obywatelskiej przekonują, że stan wyjątkowy na granicy z Białorusią nie przynosi efektów. Argumentują, że ponieważ skala infiltracji polskich granic jest większa niż była ba początku, to jest dowód na to, że stan wyjątkowy nie działa.
Gdyby ten stan wyjątkowy nie działał, gdyby nie działały te wszystkie procedury, które zostały wprowadzone przez rząd Prawa i Sprawiedliwości, to byśmy mieli sytuację taką, jaką mieli Grecy na Lesbos, albo Włosi na Lampedusie
– podał Joachim Brudziński.
„Najlepszym dowodem na to, że te działania są skuteczne jest coraz bardziej napięta sytuacja w samej Białorusi, wokół Łukaszenki” - mówił.
Nie jest tajemnicą, że dzisiaj Łukaszenka stał się w dużej mierze zakładnikiem własnego procederu przemytniczego, procederu niezgodnego z prawem międzynarodowym – powiedział europoseł PiS.
Imigranci są wściekli
Ci ludzie, którzy dali się nabić w butelkę służbom Łukaszenki, którzy wyłożyli po 10-15 tys. dolarów, a nawet więcej aby tutaj się znaleźć są coraz bardziej wściekli, coraz bardziej sfrustrowani. Przecież nikt o zdrowych zmysłach nie zakłada, że ta sytuacja, z którą mamy do czynienia na granicy polsko-białoruskiej jest sytuacją humanitarną wynikającą z realnego zagrożenia zdrowia czy życia ludzi, którzy na tej granicy się znaleźli. Skoro stać ich było na to, aby wykupić wizę, wsiąść do samolotu rejsowego i przylecieć do Mińska i następnie zostali zagęszczeni przez służby Łukaszenki i próbuje się ich przepchnąć na stronę polską, że to jest jakaś wędrówka ludów spowodowana jakimś kataklizmem, wojną czy sytuacją katastroficzną
– opisywał polityk.
Jak ocenił, „nie sposób nie przywołać innego z klasyków, mianowicie Lenina, który mówił pod adresem elit europejskich, że to pożyteczni idioci”.
Ta fraza jest cały czas aktualna. Pożyteczni idioci, zarówno tutaj w Strasburgu, jak i w Warszawie, jest dowodem, że Lenin wiecznie żywy. Dzisiaj ci pożyteczni idioci są marionetkami w rękach Łukaszenki i Putina, ale naszą rolą, odpowiedzialnych polityków, tych, którzy dziś odpowiadają za bezpieczeństwo Polaków, a także chronią granicę zewnętrzną Unii Europejskiej, za bezpieczeństwo całej Europy jest nie ulegać tym szantażom, czy naciskom pożytecznych idiotów Łukaszenki czy Putina
– dodał.
Niesolidarne działania Niemiec
Brudziński nawiązał do sytuacji energetycznej w Europie przed sezonem grzewczym. "Ci pożyteczni idioci znajdują się również w strukturach Komisji Europejskiej i to całe, chciałoby się powiedzieć, zielone szaleństwo związane z próbą reformowania europejskiej energetyki w oparciu o walkę z ociepleniem klimatu, z emisją CO2 wygląda dzisiaj tak, że magazyny gazu w Niemczech, Holandii są praktycznie puste. Ci pożyteczni idioci Putina w tym wypadku i Gazpromu doprowadzili do sytuacji, że Europa za chwilę, przed sezonem zimowym, grzewczym, stanie przed dylematem skąd czerpać gaz do grzania" – powiedział.
To rząd kanclerz Merkel negocjował i przeforsował budowę gazociągu Nord Stream 2. To Niemcy podjęły działania sprzeczne z europejską solidarnością energetyczną. Dzisiaj mówi się o tym, że należy Polskę karać za to, że emituje dwutlenek węgla, że polski system energetyczny jest oparty o kopaliny, ale nie mówi się, że niemiecki miks energetyczny dzisiaj, na obecnym etapie, 50 proc. energii pozyskiwanej w Niemczech, również pochodzi z kopalni węgla brunatnego, węgla kamiennego
– zaznaczył europoseł.
Debata w PE
"Polska na pewno jest tym państwem, które od początku mówi, jestem przekonany, że również tutaj, dosłownie za godzinę, z ust polskiego premiera te argumenty padną, bo Polska nie jest ciałem obcym, wyalienowanym, wyłączonym z tej wspólnoty europejskiej. My jesteśmy integralną częścią UE i my zawsze opowiadaliśmy się za solidarnością europejską. Dzisiaj jesteśmy karani, wzywa się do ukarania Polski za to, że byliśmy zawsze lojalni wobec UE" – ocenił Brudziński.