W środę w ramach tzw. pakietu pomocowego dla przedsiębiorców, których płynność finansowa uległa pogorszeniu w związku z pandemią, radni podczas zdalnych obrad przyjęli trzy uchwały. 20 radnych głosowało za ich przyjęciem, jeden był nieobecny podczas głosowania.
Pierwsza z uchwał dotyczy przedłużenia przedsiębiorcom terminu płatności podatku od nieruchomości za kwiecień 2020 r. do września 2020 r. Przy czym prezydent Kołobrzegu Anna Mieczkowska zaznaczyła, że w przygotowaniu jest kolejny projekt przedłużający tę formę pomocy na dalsze miesiące, jeśli będzie taka potrzeba. Radca prawny Stefan Mazurkiewicz wyjaśnił, że idea jest taka, by przedsiębiorcy na zapłatę zyskali czas do października 2021 r. Podkreślił jednak, że by móc procedować taki projekt uchwały, w życie muszą wejść zapisy tarczy antykryzysowej 2.0.
Kolejna uchwała pozwala miastu Kołobrzeg na odstąpienie od dochodzenia należności z tytułu najmu i dzierżaw od przedsiębiorców za kwiecień i maj 2020 r. Na złożenie stosownego wniosku, którego wzór znajduje się na stronie internetowej magistratu, zainteresowany ma czas do 31 lipca.
Miasto, decyzją radnych, zrezygnuje także z naliczania opłaty prolongacyjnej na czas pandemii.
Z pakietu pomocowego, który przyjęty w środę obowiązuje z mocą od 1 kwietnia 2020 r., mogą skorzystać przedsiębiorcy pod kilkoma warunkami. Ich sytuacja finansowa musiała pogorszyć się w związku z pandemią (szczegółowe kryteria opisane są w uchwałach). Ponadto w ich firmach ma nie być zwolnień. Przedsiębiorcy nie mogą także mieć zaległości na kwotę wyższą niż 50 zł z tytułu podatku od nieruchomości czy najmu bądź dzierżawy miejskich nieruchomości.
Prezydent Mieczkowska poinformowała podczas zdalnych obrad, że dokładną analizę dotyczącą dochodów i wydatków budżetowych w kontekście pandemii będzie mogła przedstawić w maju.
Zaznaczyła przy tym, że tylko w marcu wpływy z podatku PIT i CIT zmalały o 350 tys. zł. Miasto otrzymało niższą subwencję oświatową o 164 tys. zł. Nie wpływają pieniądze z opłaty uzdrowiskowej, parkingowej, targowej. Przyznała, że wpływy z tzw. kapslowego będą niższe. Jednocześnie poinformowała, że "są zadania, z których nie możemy zrezygnować".