Daniel Prokopowicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach, poinformował, że w śledztwie prowadzonym od 5 czerwca zgromadzono obszerny materiał dowodowy w postaci przede wszystkim zeznań świadków i korespondencji - głównie elektronicznej - kierowanej do pokrzywdzonej.
"Przesyłanie przez Annę B. korespondencji przybrało postać uporczywego nękania. Anna B. wbrew wyraźnej woli pokrzywdzonej, zaczęła notorycznie wysyłać do niej szereg wiadomości zawierających pretensje pod jej adresem"
- przekazał Prokopowicz.
Śledczy nie ujawniają, o jakiej natury pretensje chodzi. Prokopowicz zaznaczył, jednak, że podejrzana nie poprzestała na wysyłaniu korespondencji. Kobieta odnalazł miejsca zamieszkania pokrzywdzonej oraz próbowała nawiązać z nią kontakt osobisty.
"Anna B. przyjechała do Kielc, a ostatecznie podrzuciła na podwórko pokrzywdzonej list. Z uwagi na treść korespondencji i sposób działania, tym zachowaniem wzbudziła u pokrzywdzonej uzasadnione poczucie zagrożenia oraz istotnie naruszyła jej prywatność"
– zaznaczył Prokopowicz.
Anna B. została zatrzymana i 5 czerwca doprowadzona do Prokuratury Rejonowej Kielce-Wschód. Usłyszała zarzut uporczywego nękania pokrzywdzonej w okresie od 22 maja do 3 czerwca. "Anna B. nie przyznała się do zarzucanego jej czynu" – dodał.
Prokurator zastosował wobec niej wolnościowe środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji, połączonego z zakazem kontaktowania się z pokrzywdzoną oraz zakazem zbliżania się do niej na odległość mniejszą niż 15 metrów, a także zakaz opuszczania kraju.
"Pomimo tego podejrzana nie zaprzestała przestępczych działań i w dalszym ciągu uporczywie nękała pokrzywdzoną, nie stosując się także do orzeczonych wobec niej środków zapobiegawczych, tj. zakazu kontaktowania się z pokrzywdzoną"
– powiedział Prokopowicz.
11 czerwca podejrzana została ponownie zatrzymana, a prokurator skierował do Sądu Rejonowego w Kielcach wniosek o jej tymczasowe aresztowanie na trzy miesiące. Sąd jednak tego wniosku nie uwzględnił.
"Prokurator złożył zażalenie na tą decyzję, gdyż na obecnym etapie sprawy jedynie tymczasowe aresztowanie zabezpieczy prawidłowo dalszy tok śledztwa, a wolnościowe środki okazały się nieskuteczne, nie były w stanie powstrzymać podejrzanej przed kolejnymi przestępczymi działaniami i bezprawnym utrudnianiem prowadzonego postępowania"
– poinformował Prokopowicz.
Podejrzanej grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.