Para mieszkańców Ciechanowa, która 1 sierpnia spacerowała z psem ul. Płocką na peryferiach miasta, znalazła przy ogrodzeniu jednej z posesji fragment dłoni w stanie rozkładu. Powiadomiona o tym policja rozpoczęła przeszukiwanie okolicznych terenów. Następnego dnia, kilkaset metrów dalej, w zaroślach, natrafiono na zwłoki mężczyzny. Nie znaleziono przy nich żadnych dokumentów.
W sprawie tej śledztwo wszczęła Prokuratura Rejonowa w Ciechanowie.
Pytany o aktualny bieg tego postępowania Bartosz Maliszewski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Płocku, której podlega ciechanowska prokuratura, przyznał, że w ustaleniu tożsamości mężczyzny mają pomóc badania genetyczne. - Powołany został już biegły. Materiał porównawczy do tych badań udało się pozyskać od wytypowanej rodziny - powiedział PAP prokurator Maliszewski.
Jak wyjaśnił, przy typowaniu tych osób wykorzystano wyniki oględzin notatnika i telefonu komórkowego, które znaleziono przy szczątkach mężczyzny, a także wstępne ustalenia operacyjne policji. Zaznaczył jednocześnie, że rezultat porównawczych badań genetycznych powinien być znany prawdopodobnie w ciągu miesiąca.
Rzecznik płockiej prokuratury okręgowej przypomniał, że śledztwo w tej sprawie zostało wszczęte, jak w innych tego typu przypadkach, z art. 155 Kodeksu karnego, który dotyczy nieumyślnego spowodowania śmierci, jednak dotychczasowe ustalenia, w tym z badania sekcyjnego, nie dają podstaw, aby sądzić, że do zgonu mężczyzny ktoś się przyczynił.
- Na zeszkieletowanych zwłokach nie ujawniono żadnych obrażeń. Na ten moment nic nie wskazuje, że śmierć mężczyzny nastąpiła w wyniku zdarzenia o charakterze kryminalnym. W tym przypadku raczej mamy do czynienia z wypadkiem losowym - dodał prokurator Maliszewski.