Jak poinformowała rzeczniczka katowickiego magistratu Ewa Lipka, w tym mieście udało się zapewnić obsadę 845 wymaganych miejsc w 169 obwodowych komisjach wyborczych, przy czym ok. 80 proc. tej obsady zapewnili członkowie zgłoszeni przez komitety wyborcze kandydatów.
Według danych Lipki, w tym mieście kandydatów do komisji zgłosiły komitety wyborcze m.in. kandydatów Andrzeja Dudy czy Władysława Kosiniaka-Kamysza; nie zrobiły tego natomiast komitety Szymona Hołowni czy Małgorzaty Kidawy-Błońskiej.
Odmiennie wygląda sytuacja w Gliwicach, gdzie minimalna liczba członków wszystkich 117 obwodowych to 585 osób. Tam komitety zgłosiły ok. 200 członków komisji, a – jak przekazał rzecznik magistratu Łukasz Oryszczak – komisarz wyborczy w Katowicach był w stanie powołać 33 komisje.
Oryszczak przypomniał, że jednym z etapów przygotowań wyborów są szkolenia członków obwodowych komisji, które powinni prowadzić zewnętrzni wobec samorządów urzędnicy wyborczy – zgłaszający pod tym kątem samorządom zapotrzebowanie na lokale.
"Mamy informacje z Krajowego Biura Wyborczego, że nie są podejmowane żadne czynności związane ze szkoleniami członków obwodowych komisji" - zastrzegł Oryszczak.
W Gliwicach członków komisji zgłosiły m.in. komitety Roberta Biedronia i Szymona Hołowni. Komitet Krzysztofa Bosaka zgłosił członków komisji nieskutecznie – po terminie.
Swoich członków nie zgłosiły w tym mieście komitety Andrzeja Dudy, Małgorzaty Kidawy-Błońskiej czy Władysława Kosiniaka-Kamysza.