„Korek” na początku brał udział w przewożeniu pomocy dla Ukrainy organizowanej przez Fundację im. Sergiusza Piaseckiego, która od początku jej trwania wpiera ofiary wojny i ukraińskich żołnierzy. Związana jest ona ze starymi kibicami Lechii Gdańsk z lat 90. – Nawyki i doświadczenia wyniesione z polskich stadionów w latach 90. i na początku XX w. jakoś siedzą we mnie do dziś. Dlatego szybko odnalazłem się w nowym (starym) otoczeniu. Dowódcą drużyny był mój kolega „Puma”, kibic Dynama Mińsk. Walczyłem w polskim mundurze – opowiada Gazecie Polskiej Codziennie.
Jak podkreśla, gdy wyjeżdżał, jechał raczej „walczyć z Ruskimi”, niż pomagać Ukraińcom, do których miał krytyczny stosunek. Jacy okazali się oni w rzeczywistości, w czasie walki ze wspólnym wrogiem? Co kieruje kibicami z innych państw Międzymorza, że walczą na Ukrainie? Jak pokonać strach, będąc na linii frontu?
O tym w długim, całostronicowym wywiadzie we wtorkowej Gazecie Polskiej Codziennie.