Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Ile osób zmarło na Covid na Podkarpaciu?

Na Podkarpaciu do tej pory umarło niemal 1,7 tys. osób, które chorowały na COVID-19. Z tej liczby 175 nie miało chorób współistniejących. Obecnie w szpitalach w regionie przebywa ok. 760 pacjentów ze zdiagnozowanym koronawirusem.

Autor:

We wtorek wojewoda podkarpacki Ewa Leniart zorganizowała wideokonferencję poświęconą sytuacji epidemiologicznej na Podkarpaciu.

W spotkaniu udział wziął m.in. wojewódzki inspektor sanitarny Adam Sidor. Podał on dane, z których wynika, że w regionie zmarło 1698 osób chorych na COVID-19. 175 z tych osób nie miało chorób współistniejących.

Sidor podkreślił, że w szczycie zachorowań – w październiku br. i listopadzie br. - w szpitalach regionu przebywało nawet 1,4 tys. chorych. Obecnie jest to ok. 760.

Z danych podanych przez Sidora wynika również, że na Podkarpaciu jest nieznacznie wyższa śmiertelność wśród osób chorych na COVID-19 niż średnia dla całej Polski.

Jak wyjaśnił inny uczestnik wideokonferencji konsultant wojewódzki w dziedzinie chorób zakaźnych Andrzej Cieśla, różnica w tej kwestii może wynikać z wielu czynników.

"Wiemy, że ważna jest średnia wieku pacjentów. Wśród osób w wieku 80+, śmiertelność wynosi ponad 18 proc. A takich osób w naszym województwie jest bardzo dużo, więcej niż w innych. Istotne są także choroby, na które cierpią pacjenci zakażeni koronawirusem, trafiający do szpitali”

– dodał.

Cieśla zwrócił uwagę, że ważna jest również metodologia liczenia zgonów.

Z kolei konsultant wojewódzki w dziedzinie epidemiologii Jolanta Kluz-Zawadzka podkreśliła, że w regionie jest siedem oddziałów zakaźnych. - W innych województwach tych oddziałów jest mniej, czasami nawet tylko jeden. W związku z czym u nas ta większa liczba zgonów może świadczyć o "czułej diagnozie", lepszej wykrywalności zachorowań. Bo mamy więcej lekarzy, którzy zgłaszają każdy taki przypadek do sanepidu – tłumaczyła.

Kluz-Zawadzka zaapelowała również do pracowników służby zdrowia, aby zgłaszali się do szczepienia. Jej zdaniem, to jedyna szansa, aby zwalczyć pandemię. - Bądźmy odpowiedzialni nie tylko za siebie, ale również za innych. Bądźmy wszyscy jak "babka wielkanocna", która ochrania rodzynki, czyli te osoby, które nie mogą się zaszczepić. Np. są to osoby z nowotworami czy dzieci – powiedziała.

W ocenie Kluz-Zawadzkie szczepionka na koronawirusa jest bezpieczniejsza, bardziej przebadana niż sezonowe szczepionki na grypę.

Według zapowiedzi premiera Mateusza Morawieckiego w Polsce pierwsze osoby zostaną zaszczepione w najbliższą niedzielę. 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane