- Zgodnie z dzisiejszymi zapowiedziami, w końcu września powinniśmy mieć wyniki tych weryfikacji, które zostały już podjęte i będą podejmowane. Część z nich trwa, natomiast, w tych trwających uzupełnimy zakres kontroli o te czynniki ryzyka, które wyszły nam z ostatnich wydarzeń. Inne będą dopiero inicjowane - poinformował Arkadiusz Dewódzki, dyrektor departamentu internacjonalizacji przedsiębiorstw w PARP.
Wyjaśnił, że kontrole prowadzone przez Agencję składają się z dwóch etapów. Pierwsza jest „kontrola zza biurka”, czyli weryfikacja wydatków, które mają zostać lub zostały objęte wsparciem na podstawie dokumentacji. Następnie przedstawiciele PARP prowadzą kontrolę na miejscu działalności przedsiębiorstwa - tj. sprawdzają np. czy faktycznie firma kupiła i odebrała potrzebne produkty oraz zrealizowała zapowiedziane inwestycje.
Frywolnego podejścia do unijnych środków ciąg dalszy. Dyrektor departamentu PARP pytany, po jakim czasie od zakupu przedsiębiorca może np. sprzedać produkt kupiony ze wsparciem z KPO, wskazał, że jest to jeden rok od momentu wypłacenia przedsiębiorcy ostatniej transzy środków publicznych dla projektu.
"Dobra zakupione z KPO mogą być zbyte (sprzedane) po 12 miesiącach od otrzymania ostatniej transzy na zakup. Nie 10 lat, nie 5 lat, nie 3 lata. To nie lepiej było po prostu rozdać tę gotówkę w cashu?"
- komentuje red. Eryk Mistewicz.
Wg informacji pana Dewodzkiego z PARP (na PAP) dobra zakupione z KPO mogą być zbyte (sprzedane) po 12 miesiącach od otrzymania ostatniej transzy na zakup.
— Eryk Mistewicz 🇵🇱🇫🇷🇺🇸 (@ErykMistewicz) August 8, 2025
Nie 10 lat, nie 5 lat, nie 3 lata.
To nie lepiej było po prostu rozdać tę gotówkę w cashu?