Jak na razie dzisiejsza konwencja Porozumienia nie zaskakuje. Gowin zapowiedział m.in., że Porozumienie będzie:
- partią progospodarczą, działającą na rzecz przedsiębiorców i klasy średniej
- zwiększało kompetencje samorządów
- łączyło rozwój gospodarczy z ekologizmem
- działało na rzecz przyjaznego rozdziału państwa od Kościoła
Ale Jarosław Gowin w dzisiejszym wystąpieniu najbardziej emocjonalnie zaangażował się w obronę prof. Maksymowicza, który niedawno opuścił klub PiS. Szef Porozumienia powiedział:
"Wojtku, pozwól że wyrażę pełną solidarność i chcę powiedzieć, że jesteś dla mnie, dla nas wszystkich i dla milionów Polaków wielkim autorytetem i chciałbym, żeby te słowa wybrzmiały dzisiaj bardzo mocno".
Chodzi o zawiadomienie do prokuratury z 2020 r., którego szokującą treść niedawno upublicznił w mediach społecznościowych skłócony z Gowinem poseł Kamil Bortniczuk. Czytamy w nim:
Autorem pisma jest Mariusz Dzierżawski, znany działacz pro-life, założyciel Fundacji Pro – prawo do życia.
Sam Maksymowicz stanowczo i emocjonalnie zaprzeczył tym zarzutom, mówiąc:
„Oświadczam, że nigdy ja, ani mój zespół, nie prowadziłem eksperymentów na płodach. Ani nie prowadziłem badań na żywych płodach ludzkich, ani na płodach pochodzących z aborcji. Dla mnie życie ludzkie jest najwyższą wartością i nie muszę tego udowadniać”.
To jednak nie wszystko. W 2020 r. olsztyński dziennikarz Adam Socha ujawnił, że Uniwersytet Warmińsko-Mazurski (pracuje tam prof. Maksymowicz), mający 10 proc. udziałów w prywatnym Instytucie Terapii Komórkowych S.A., zarabia na śmiertelnie chorych na nieuleczalną chorobę SLA (stwardnienie zanikowe boczne). Od kilku lat wspomniana spółka zbiera bowiem wpłaty na „terapie komórkowe” od zdesperowanych rodzin chorych na SLA - choć naukowcy i akademie medyczne w całej Europie (a także Europejska Agencja Leków) ostrzegają przed takimi nieskutecznymi i niesprawdzonymi zabiegami. Proceder Instytutu Terapii Komórkowej firmuje swoim nazwiskiem właśnie prof. Maksymowicz, a w spółce - jak dowodzi red. Socha - pracuje jego syn oraz lekarze z podlegającej mu Kliniki Neurochirurgii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego.
W tekście Sochy z 2020 r. czytamy: