„Zgromadzona w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor kwota 206,7 mln zł przeterminowanego długu to równowartość kilkudziesięciu nowoczesnych, w pełni klimatyzowanych pojazdów. Właśnie takich inwestycji najbardziej brakuje pasażerom podczas upalnych, letnich dni”
- stwierdzili autorzy raportu.
Zwrócili także uwagę na kontrasty pomiędzy poszczególnymi regionami Polski, gdyż mapa zaległości wyraźnie wskazuje na centralną i północną część kraju, jako obszary najwyższego ryzyka dla miejskich spółek przewozowych. Największy dług gapowiczów jest w woj. łódzkim - ponad 42 tys. osób ma 76 mln zł zaległości za jazdę bez biletu. „Ponad jedna trzecia całego ogólnopolskiego zadłużenia z tego tytułu przypada wyłącznie na ten jeden region” - zauważyli autorzy.
Na drugim miejscu plasuje się województwo mazowieckie, gdzie niemal 27 tys. osób wygenerowało blisko 40 mln zł długu. Trzecią pozycję zajmuje woj. pomorskie z kwotą przekraczającą 22,3 mln zł; mieszka tam ponad 14,4 tys. gapowiczów. „Prawdziwą zieloną wyspą na mapie długów z tytułu braku ważnego biletu, są województwa opolskie oraz podkarpackie. W obu tych regionach liczba pasażerów z zaległościami wynosi zaledwie 1,3 tys. osób. Łączna kwota nieopłaconych kar nie przekracza nawet 2 mln złotych na województwo” - dodali autorzy.
Statystyczny polski gapowicz ma obecnie do oddania 1 567 zł. Jak zauważyli autorzy raportu, to kwota przewyższająca wartość standardowego mandatu wystawianego podczas kontroli. Najwyższe średnie obciążenie notuje się w województwie łódzkim, gdzie na jedną osobę przypada 1 801 zł długu. Z kolei w województwie lubelskim przeciętny dług wynosi 1 697 zł, a w podlaskim 1 606 zł. Niższe kwoty wykazują mieszkańcy województwa warmińsko-mazurskiego oraz dolnośląskiego, gdzie uśrednione zaległości wynoszą odpowiednio 1 268 i 1 311 zł.
Zdaniem, cytowanego w raporcie, prezesa BIG InfoMonitora Pawła Szarkowskiego, utrzymywanie się średniego zadłużenia na tak wysokim poziomie to dowód na to, że „pasażerowie wpadają w klasyczną pułapkę”. „Niezapłacona kara podstawowa błyskawicznie obrasta w odsetki ustawowe, koszty upomnień oraz opłaty windykacyjne. Dodatkowo istnieje ryzyko, że w domowych budżetach, w których często brakuje głębszych rezerw finansowych, tego typu zobowiązania mogą być odkładane na dno szuflady” - ocenił Szarkowski.
Najliczniejszą grupę gapowiczów stanowią osoby w wieku 35-44 lata, których w bazie BIG InfoMonitor widnieje blisko 40 tys. Problem ma więc charakter powszechny i dotyczy przede wszystkim osób dorosłych, aktywnych zawodowo.