Informację o cudzoziemcach ukrytych w naczepie ciężarówki, dwóch kobietach oraz dwóch mężczyznach, funkcjonariusze Straży Granicznej otrzymali w czwartek od pracowników firmy spedycyjnej z Czechowic-Dziedzic. (…) Nie posiadali żadnych dokumentów uprawniających ich do pobytu na terytorium RP. Podczas czynności wyjaśniających, prowadzonych w obecności tłumacza, ustalono, iż są to Erytrejczycy
– podał rzecznik.
Pogranicznicy ustalili, że cudzoziemcy podróż w naczepie rozpoczęli na własną rękę na terytorium Słowacji.
Zamierzali dotrzeć do Europy Zachodniej. Kierowca ciężarówki, obywatel Mołdawii, zeznał, że nie miał pojęcia, iż podróżują z nim nielegalni migranci.
Cudzoziemcy usłyszeli zarzut przekroczenia granicy wbrew przepisom przy użyciu podstępu. "Wszyscy przyznali się do zarzucanego im czynu, złożyli wyjaśnienia i dobrowolnie poddali się karze 3 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres próby 2 lat, a także grzywnie w wysokości 1 tys. zł
– powiedział rzecznik Śląskiego Oddziału Straży Granicznej.
Erytrejczycy zostali umieszczeni w strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców. Komendant bielskiej placówki SG wszczął postępowania administracyjne, które mają doprowadzić do powrotu zatrzymanych do swego kraju.