Do eksplozji doszło około godz. 10 (godz. 9 w Polsce) w petersburskiej dzielnicy Sławianka. Według Fontanki, w samochodzie marki Geely mogli znajdować się wojskowy w stopniu podpułkownika oraz jego żona. Mężczyzna miał zginąć na miejscu, a kobieta doznała poważnych obrażeń nóg i trafiła na oddział intensywnej terapii.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil, a następnie kliknij „Obserwuj w Google”
Rosyjskie media informowały wcześniej, że samochód eksplodował na Szosie Kołpińskiej w Sławiance. Według wstępnych doniesień, w pojeździe znajdowały się dwie osoby. W wyniku eksplozji samochód został poważnie uszkodzony, a odłamki - rozrzucone na odległość kilkadziesiąt metrów.
Kanał Shot na Telegramie przekazał, że do wybuchu auta miało dojść tuż po uruchomieniu silnika. Według innego kanału, powołującego się na świadków, eksplozja uszkodziła również zaparkowane w pobliżu samochody.
Rosyjskie służby nie potwierdziły dotąd oficjalnie przyczyn zdarzenia ani tożsamości ofiary.
Czwartkowy wybuch był kolejnym w ostatnim czasie przypadkiem eksplozji samochodu w Rosji i na okupowanym Krymie, których ofiarami lub celem mieli być przedstawiciele rosyjskiej armii lub struktur bezpieczeństwa.
1 sierpnia w restauracji Balzi Rossi w centrum Moskwy doszło do wybuchu, w wyniku którego zginęły co najmniej trzy osoby, a ponad 20 zostało rannych. Według nieoficjalnych doniesień celem mógł być wysoki rangą rosyjski wojskowy.
13 sierpnia w okupowanym Sewastopolu na Krymie w wyniku eksplozji zginął 49-letni Robert Szagiejew, były ukraiński wojskowy, który po okupacji Krymu przeszedł na stronę Rosji. W związku z tą sprawą zatrzymano 32-letnią obywatelkę Rosji.
Niezależny rosyjski portal The Insider informował, że po serii zamachów na rosyjskich wojskowych i funkcjonariuszy MSW resort spraw wewnętrznych zaostrzył zasady dotyczące parkowania w pobliżu niektórych swoich obiektów.