Starosta opatowski już trzy tygodnie temu podjął decyzję o zamknięciu DPS-ów dla zwiedzających. Natomiast od poniedziałku w placówkach zostali zamknięci pracownicy wraz z pensjonariuszami.
„Przyjęliśmy taki system pracy, że przez pierwsze 15 dni jest jedna tura pracowników. Druga tura rozpocznie pracę w połowie kwietnia. To ruch ostateczny, w ten sposób możemy uchronić naszych mieszkańców i mieszkańców domów pomocy społecznej od koronawirusa. Wirusa nie ma środku, on jest na zewnątrz"
– powiedział Staniek. Zapewnił, że pracownicy przebywający wraz z pensjonariuszami mają czas na wytchnienie i odpoczynek.
„Normalnie układane są grafiki. Pracownicy mają osobne łóżka, prysznice i całodobowe wyżywienie. 15 kwietnia druga grupa pracowników będzie poddana kompleksowym badaniom lekarskim, łącznie z testami na obecność koronawirusa. Dzisiaj przebywają w kwarantannach domowych, ale wiadomo, że istnieje w tym przypadku zagrożenie zarażenia koronawirusem”
– zaznaczył starosta opatowski.
Przed podjęciem pracy, kadra domów pomocy społecznej zostanie na jeden dzień skoszarowana w szkole w Opatowie. Od pracowników zostaną pobrane próbki na obecność koronawirusa i do chwili otrzymania wyników nikomu nie będzie wolno opuszczać tego miejsca zakwaterowania. Później zostaną przewiezieni specjalnymi autobusami do miejsc pracy.
„To najwyższy stopień ochrony, który chcemy zagwarantować naszym mieszkańcom, ale jednocześnie mamy na uwadze chronienie miejsc pracy. W domach pomocy społecznej na terenie powiatu jest zatrudnionych około 500 osób. Na naszym terenie są to więc znaczące zakłady pracy”
– nie ukrywał Staniek, który zaznaczył, że pracownicy dobrowolnie poddali się kwarantannie i takiemu systemowi pracy.
„Jestem im za to ogromnie wdzięczny, za ich heroiczną postawę, potrafią dostrzec drugiego człowieka. Z drugiej strony są też świadomi, że walczą o swoje miejsca pracy w przyszłości”
– powiedział starosta, który podkreślił, że z tego obowiązku zwolnieni zostali pracownicy, którzy mają małe dzieci, albo opiekują się osobami starszymi.
„Jestem naprawdę podbudowany postawą naszych pracowników. Niektórzy, mimo że mają małe dzieci, chcieli pracować w tym systemie, ale stanowczo im to odradziłem. Ale mimo wszystko się zgłaszają, bo chcą uczestniczyć w tej walce z tym groźnym wirusem”
– zaznaczył starosta.
Pracownicy mogą otrzymywać paczki od rodziny z ubraniami i żywnością. Każdy produkt przechodzi kwarantannę i dopiero następnego dnia może być przekazany danej osobie.
Na terenie powiatu opatowskiego funkcjonuje pięć Domów Pomocy Społecznej: w Zochcinku (filia w Opatowie), Sobowie (filia w Suchodólce) i Czachowie. Przebywa w nich 460 pensjonariuszy z zaburzeniami psychicznymi i innymi objawami chorobowymi.