Jak poinformował w środę Jarosław Gwóźdź, oficer prasowy skarżyskiej policji, funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie o mężczyźnie, który przyszedł do sklepu jednej ze stacji paliw na terenie miasta, zrobił niewielkie zakupy i zaczął się awanturować. Następnie zamknął się w toalecie i zaczął ją demolować.
- Wyrwał z sufitu kasetony, po czym wszedł pomiędzy dach a aluminiową konstrukcję podwieszonego sufitu. Kiedy przemieszczał się tamtędy, pod jego ciężarem zarwały się elementy sufitu i mężczyzna spadł do innego pomieszczenia
- przekazał funkcjonariusz.
Drzwi wejściowe były zamknięte, więc intruz wybił w nich szybę, aby wydostać się na zewnątrz. Wówczas mocno poobijany został ujęty przez pracowników stacji. Trafił do szpitala, a następnie do policyjnego aresztu. Mężczyzna był trzeźwy, badania nie wykazały, aby znajdował się pod wpływem środków odurzających.
Do zdarzenia doszło w poniedziałek. We wtorek 32-latek usłyszał zarzut uszkodzenia mienia, do którego nie się nie przyznał i odmówił składania wyjaśnień. Natomiast w środę Sąd Rejonowy w Skarżysku Kamiennej zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na dwa miesiące. Mężczyźnie może grozić do 5 lat pozbawienia wolności. Właściciel stacji oszacował straty na blisko 13 tys. złotych.