Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Czuchnowskiego czekają problemy? Dziennikarz "Wyborczej" pokazał protokół z niejawnej rozprawy

Kto bez zezwolenia rozpowszechnia publicznie wiadomości z rozprawy sądowej prowadzonej z wyłączeniem jawności podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2 - to brzmienie artykułu 241. Kodeksu karnego powinno nieco spłoszyć dziennikarza Gazety Wyborczej Wojciecha Czuchnowskiego.

Dzisiaj sędzia Katarzyna Bień z Sądu Rejonowego dla Warszawy-Woli zdecydowała, że Adam Borowski ma trafić do więzienia na sześć miesięcy w związku ze swoją wypowiedzią dotyczącą Romana Giertycha. Obrońca Borowskiego, mec. Krzysztof Wąsowski, zapowiedział złożenie zażalenie na dzisiejsze postanowienie sądu.

Sprawa jest szeroko komentowana w mediach. Głos zabierają też nieprzychylni Borowskiemu dziennikarze. Swoje pięć groszy dorzucił Wojciech Czuchnowski.

„Ponad 3 lata temu, gdy jeszcze rządził PiS, Adam Borowski zobowiązał się przeprosić Romana Giertycha na facebooku. Nie wiązało się to z żadnymi kosztami. Nie wykonał tego do dzisiaj. Stąd obecna sytuacja” – odniósł się do rozstrzygnięcia.

Na dowód załączył zdjęcie protokołu rozprawy głównej, która - jak wprost napisane jest na ww. protokole - odbyła się z wyłączeniem jawności. Co to oznacza dla samego Czuchnowskiego? Możliwe problemy.

„Panie Redaktorze, ujawnianie protokołu z okolicznościami z rozprawy toczącej się z wyłączeniem jawności to przestępstwo z art. 241 KK” – zauważył mec. Bartosz Lewandowski.

Źródło: niezalezna.pl, X

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej