Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Czego się nie robi dla sondażowych korzyści? Schetyna odciął się od pomysłów Trzaskowskiego

Grzegorz Schetyna dał się poznać jako polityk, który potrafi błyskawicznie zmienić zdanie. Można odnieść wrażenie, że doraźne polityczne korzyści, w zależności od aktualnych sondaży, dominują narrację szefa Platformy. Wczoraj Schetyna zdecydowanie odciął się od "tęczowych" pomysłów Rafała Trzaskowskiego, twierdząc, że nie przystają one do programu powstającej właśnie w wielkich bólach koalicji. - Podpisanie karty LGBT było przedwyborczym zobowiązaniem prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego, natomiast to w żaden sposób nie przystaje do naszego programu, my nie idziemy z tym na pierwszej linii programu - powiedział Schetyna.

Autor:

Szef PO został w programie "Kropka nad i" w TVN24  zapytany, czy nie czuje się wtłoczony w ugrupowanie, które podnosi rękę na Kościół przez LGBT i krytykę Kościoła, odpowiedział: "My nie krytykujemy Kościoła. To nie jest program ani koalicji, ani Platformy Obywatelskiej wprowadzenie (karty) LGBT. To są umowy czy zobowiązania prezydentów miast czy samorządów, to się dzieje w wielu miastach, to jest dyskutowane".

Dopytywany, czy dobrze, że prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski podpisał kartę LGBT, odpowiedział:

"Uważam, że warto było, podpisał. To jest jego zobowiązanie przedwyborcze i je zrealizował, natomiast to w żaden sposób nie przystaje do naszego programu, my nie idziemy z tym na pierwszej linii programu"

Zapytany, czy wprowadzenie karty LGBT zaszkodziło PO, odpowiedział, że stworzenie z LGBT "takiego miecza przeciwko opozycji to intencjonalnie miało zaszkodzić opozycji i naszemu wynikowy wyborczemu".

"Na pewno nie pomogło i widzę, że PiS chce robić to samo, chce wprowadzać wojnę ideologiczną, uważa, że trzeba bronić Kościoła. Kościół nie jest atakowany przez nikogo"

- dodał.

Schetyna został zapytany również, czy program 500 plus na pierwsze dziecko zostanie zmieniony, jeżeli koalicji uda się wygrać wybory. "To co jest dane, musi zostać utrzymane. Jeśli chodzi o 500 plus, jeżeli chodzi o wiek emerytalny - musimy zostać tak jak jest" - dodał.

"Będziemy tworzyć zachęty przy wieku emerytalnym, żeby zostawać na rynku pracy" - zaznaczył.

"Przegraliśmy wybory w 2015 roku także dlatego, że podnieśliśmy wiek (emerytalny), nie tłumacząc skutecznie, dlaczego to robimy. Dzisiaj uważam, że trzeba dać zachęty, dać możliwości, żeby ci, którzy zostają na rynku pracy, osiągają 60-65 lat, żeby chcieli w nim zostać, żeby mogli więcej zarabiać, żeby emerytura, którą otrzymają, była bez dodatkowych opłat, może bez podatku się uda i żeby to trwało, ale żeby to był wolny wybór ludzi, którzy kończą i osiągają wiek emerytalny"

- mówił.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, pap

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane