W wywiadzie dla "Gazety Polskiej" minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro został zapytany, co dalej z reformą sądownictwa.
Dziś ta "nadzwyczajna kasta" podważa prerogatywy pana prezydenta i odmawia prawa do orzekania sędziom, których powołał. Kpi sobie z prezydenta i polskiego państwa. Anarchizuje w ten sposób wymiar sprawiedliwości
– ocenił minister sprawiedliwości w rozmowie z Michałem Rachoniem.
Wskazał, że jedynym wyjściem z tej sytuacji jest "powrót do założeń, które legły u podstaw zawetowanej reformy". "Jej intencją była kompleksowa naprawa wymiaru sprawiedliwości – usprawnienie sądownictwa, jego demokratyzacja, przywrócenie Polakom" – zaznaczył.
Spytany, czy jest decyzja Zjednoczonej Prawicy, by dokończyć reformę systemu sądowniczego, odpowiedział, że tak.
"Projekty są w trakcie konsultacji rządowych i jeśli wejdą w życie – na co bardzo liczę – skończą z chaosem wywołanym przez polityków poprzebieranych w togi i będą służyły wszystkim Polakom. Uproszczą i usprawnią sądownictwo, uczynią je przyjaznym i przejrzystym, przybliżą obywatelom. Reforma zakłada odbiurokratyzowanie sądów – ponad dwa tysiące sędziów funkcyjnych ma trafić zza biurek do orzekania w pełnym zakresie. Chcemy też tworzyć punkty sądowe w gminach – tam, gdzie w ogóle nie było dotąd sądów"
– tłumaczył.
Z kolei na pytanie, kiedy rozpoczną się na tym projektem prace w parlamencie, odparł, że "chciałby, żeby jak najszybciej". "Ale nie mogę podać precyzyjnej daty, bo nie tylko ode mnie ona zależy. Kluczowe są zmiany w Sądzie Najwyższym, ponieważ to główne źródło anarchizacji. Jego reforma jest konieczna, aby weszły w życie kolejne rozwiązania, o których mówiłem" – podkreślił.
"Jakiś czas temu projekt ustawy o Sądzie Najwyższym, przygotowany w Ministerstwie Sprawiedliwości, przekazałem do konsultacji panu prezydentowi. I czekam na odpowiedź"
– dodał minister sprawiedliwości.
Całość wywiadu tylko w "Gazecie Polskiej" - w numerze, który jest w sprzedaży już od środy 19 stycznia
