Szkolenie dla kawalerzystów rozpoczęło się na lotnisku w Nowym Glinniku od omówienia m. in. poszczególnych etapów zajęć, warunków bezpieczeństwa, procedur w przypadku ewentualnej awarii śmigłowca. Pierwszym etapem zajęć było doskonalenie umiejętności personelu latającego na wypadek niezamierzonego wodowania statku powietrznego. Po desancie ze śmigłowców, personel latający miał za zadanie wykorzystać wszelkie dostępne wyposażenie, aby oznaczyć swoją pozycję (flary, race, proszek fluorescencyjny), następnie zgrupować się przy lotniczej łódce ratunkowej oraz umieścić na niej rannego i dopłynąć do brzegu - czytamy na oficjalnym portalu 25. Brygady Kawalerii Powietrznej.
Drugim elementem prowadzonym przez instruktorów SERE z 7 batalionu kawalerii powietrznej i 7 dywizjonu lotniczego było szkolenie lądowe, podczas którego personel latający trenował budowę i zasady wykorzystania improwizowanych środków sygnalizacyjnych (ogniska, litery kodowe). Kolejna część zajęć poświęcona była omówieniu sposobu określania kierunków geograficznych za pomocą improwizowanych metod z wykorzystaniem promieni słonecznych (zastosowanie gnomonu), a także budowy schronień nieplanowych z wykorzystaniem czaszy i linek spadochronu - podaje 25. BKPow.
Zajęcia zakończono przeprowadzając test ogniowy, który polegał na przepaleniu sznurka umieszczonego na odpowiedniej wysokości nad powierzchnią ziemi, poprzez rozpalanie ogniska z wykorzystaniem krzesiwa znajdującego się w zestawie survivalowym, będącym na wyposażeniu pilota. Szkolenie zabezpieczali strażacy z Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej oraz patrol wodny Policji.
Podobne ćwiczenia w 25 Brygadzie Kawalerii Powietrznej odbywają się przynajmniej raz w roku.