Po całej Polsce krążyły legendy. W mediach społecznościowych i mailach mnożyły się tak zwane łańcuszki. Wpisywanie kodu PIN do karty w bankomacie od tyłu miało ratować w momencie zagrożenia. Czy to rzeczywiście działa? Odpowiadamy.
Wyobraź sobie sytuację, że właśnie stoisz przy bankomacie z zamiarem wypłaty znacznej kwoty. Karta już wylądowała w czytniku. Przymierzasz się do wpisania PIN-u. Nagle kątem oka zauważasz za sobą podejrzaną postać.
Oddech przyspiesza, poziom stresu sięga zenitu. Orientujesz się, że osoba z tyłu, to rzeczywiście bandzior, który wobec Ciebie ma złe zamiary. Właśnie w takim momencie miało to zadziałać. Wpisanie kodu PIN od tyłu według legendy, powielanej niemal w całej Polsce, miało w zależności od wersji albo zaalarmować policję, albo bank. Czy to prawda?
Co się stanie, kiedy PIN do karty w bankomacie wpiszesz od tyłu? Absolutnie nic. Nic nadzwyczajnego, bo oczywiście pojawi się na wyświetlaczu komunikat o błędnie podanym numerze i prośba o wpisanie go ponownie. W teorii to rozwiązanie wydaje się sprytne i niepozbawione sensu. Problem polega na tym, że to tylko teoria. W praktyce nie działa. Nie istnieje żaden ogólnokrajowy system (ani w Polsce, ani w USA, ani nigdzie indziej), który pozwalałby na alarmowe wpisanie PIN-u w odwrotnej kolejności.
Co ciekawe jednak, legenda o odwróconym PIN-ie nie jest całkowitym science-fiction. A idea rzeczywiście miała szansę, żeby zaistnieć. W 1998 roku amerykański wynalazca Joseph Zingher opatentował system safetyPIN, w którym wpisanie PIN-u w odwrotnej kolejności uruchamiałoby cichy alarm.
Pomysł poparło wielu ekspertów ds. bezpieczeństwa, a temat pojawił się nawet w propozycjach legislacyjnych kilku stanów w USA. Jednak nigdy nie został wdrożony. Jego oponenci podawali różne argumenty. Od technicznych komplikacji, przez koszty wdrożenia, aż po praktyczne wątpliwości. Stawiali np. pytania: a co z osobami, które mają palindromiczne PIN-y? Co jeśli w stresie ofiara zapomni w ogóle jaki ma kod?
Warto pamiętać, że choć pomysł z odwróconym PIN-em nigdy nie ujrzał światła dziennego, to bankomaty mają inne systemy zabezpieczeń. Oczywiście działają inaczej. Nowoczesne systemy monitoringu w bankomatach są wyposażone w kamery, niektóre reagują na nietypowe zachowania, a sam bank może otrzymywać alerty, gdy coś wydaje się podejrzane (np. wiele błędnych prób wpisania PIN-u, nietypowa godzina wypłaty itp.). A jeśli jesteś ofiarą przestępstwa przy bankomacie, najlepszym i właściwie jedynym bezpiecznym rozwiązaniem jest niestawianie oporu i natychmiastowe zgłoszenie incydentu na policję.