Tomasz Sakiewicz na wstępie programu "Polityczna kawa" zwrócił uwagę, że sąd wydał zabezpieczenie, zanim tekst został napisany.
Sąd uważa, że nie można podawać faktów o kimś tak znaczącym jak Zbigniew Boniek
- powiedział redaktor naczelny "Gazety Polskiej".
Europoseł PiS Ryszard Czarnecki powiedział, że Zbigniew Boniek popełnił duży błąd.
#PolitycznaKawa | @r_czarnecki(@pisorgpl): Zbigniew #Boniek i jego prawnicy popełnili duży błąd - na jego osobę skierowali uwagę i niechęć opinii publicznej.#TVRepublika pic.twitter.com/zsTblY7LPD — Tomasz Sakiewicz (@TomaszSakiewicz) September 6, 2020
Zablokowanie publikacji jest cenzurą prewencyjną zakazaną przez naszą konstytucję. Wiemy, jaka niedobra dla demokracji jest cenzura prewencyjna i w ogóle jakie są negatywy jej stosowania. Przed publikacją w ogóle nie powinno mieć miejsca jakiekolwiek zabezpieczenie. To jest już naruszenie zasady wolności słowa
- stwierdziła dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Jolanta Hajdasz.
#PolitycznaKawa | @jolanta_hajdasz: Zablokowanie artykułu przed publikacją jest formą zakazanej konstytucyjnie cenzury prewencyjnej.#włączprawdę z #TVRepublika
— Telewizja Republika 🇵🇱 (@RepublikaTV) September 6, 2020
Dodatkowo w tym przypadku mówimy o osobie, która działa publicznie i powinna wyjaśniać jakiekolwiek zarzuty, które pojawiają się pod jej adresem. Zakaz publikacji na dany temat, to jest po prostu wiązanie dziennikarzowi rąk. Jak ma przekazać rzetelne i z zachowaniem staranności zebrane informacje?
- dodała.
Tomasz Sakiewicz zwrócił uwagę, że w każdej chwili może dostać zakaz publikacji, ale odmówi wykonania nakazu. W tej sytuacji sąd może nakładać na niego kary.
Jedyną drogą jest odwołanie, bądź zaskarżanie decyzji. Sytuacja, w której jesteśmy jest o tyle kontrowersyjna, że to sąd łamie konstytucję
- podkreśliła Jolanta Hajdasz.