We wtorek rząd przyjął projekt ustawy o zabezpieczeniu socjalnym osób wykonujących zawód artystyczny. Chodzi m.in. o dopłaty dla twórców z "niewielkim dochodem".
"Mamy dzisiaj także na posiedzeniu rządu rzecz, na którą kilkadziesiąt tysięcy ludzi w Polsce czekało od dłuższego czasu i też ma to coś wspólnego z dzisiejszym świętem (Dniem Matki). Mówię tutaj o ustawie, która włączy artystów zawodowych do systemu zabezpieczenia społecznego [...] szczególnie dotyczy to młodych artystek, młodych artystów, którym się nie powodzi - z różnych względów. Ci najwięksi, najsławniejsi artyści przez całe stulecia, pamiętacie, znacie te historie, bardzo często długie, długie lata cierpieli po prostu biedę. Nie zawsze się orientowano, że są utalentowani i no, mówiąc tak zupełnie serio, miało to swoje bardzo przykre konsekwencje. Na przykład nie mogą, nie mogły, do dzisiaj nie mogą, niektóre z tych młodych artystek, korzystać choćby właśnie z urlopu macierzyńskiego
– tak projekt "argumentował" premier Donald Tusk.
Tłumaczenia szefa rządu spotkały się z dosadną odpowiedzią internautów, o czym pisaliśmy w artykule poniżej:
Konfederacja zbiera podpisy. Będzie dymisja Cienkowskiej?
W środę Krzysztof Bosak, jeden z liderów Konfederacji poinformował, że jego ugrupowanie "rozpoczyna zbiórkę podpisów poselskich pod wnioskiem o wotum nieufności wobec minister kultury Marty Cienkowskiej".
W jego ocenie - "projekt o dopłatach do składek artystów to kompromitujące uwieńczenie całej kompromitującej kariery ministerialnej pani Cienkowskiej".
Szczegóły w artykule: Konfederacja chce dymisji Cienkowskiej. "Bezczelny skok na pieniądze Polaków!"
Bosak: kaskada absurdów
Lider Konfederacji na antenie Polsat News, pytany o rozpoczęcie zbiórki podpisów, przypomniał: "ostatnio udało nam się przekonać inne kluby. Mam nadzieję, że tak będzie w tym wypadku, dlatego że to, co proponuje pani Cienkowska, i jak ona prowadzi to ministerstwo, to jest po prostu jakaś kaskada absurdów, rozrzucania pieniędzy na rzeczy niepotrzebne w tej chwili, pomoc uprzywilejowania artystów kosztem reszty społeczeństwa. W ogóle my nie wiemy, czy to będą artyści...".
Mam zerowe albo nawet ujemne zaufanie, że oni wybiorą faktycznie ludzi, którzy tworzą coś, co ma wartość artystyczną, pomijając to, czy uprzywilejowanie emerytalne kogokolwiek ma sens
- powiedział.
I teraz jeżeli to mają dostać ludzie, którym oni rozdają na przykład 130 tysięcy na tekturową wystawę w Sejmie, której prawie nikt nie zobaczy, bo posłowie nie są zainteresowani, albo jeżeli oni to dadzą takim indywiduum jak ten słynny Jaś Kapela, co nagrywał jakieś grafomańskie piosenki na temat aborcji, i teraz mówią, że to jest sztuka, tak? Ja im nie wierzę
– mówił Bosak.
Jak dodał - "oni wydają pieniądze na jakieś bzdury, pogięte blachy, które nazywają rzeźbą".
No nie możemy tym ludziom dać żadnych dodatkowych pieniędzy do dysponowania, bo są skrajnie niegospodarni i skrajnie nieodpowiedzialni
– zaznaczył.