W środę do Krajowej Rady Sądownictwa, w której znajdują się biura Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych, weszło dwóch prokuratorów w asyście policji. Przeszukania trwały ponad 12 godzin. Prokuratorzy zabrali akta dyscyplinarne. Jak pokazywały media, po kilkunastu godzinach okupacji KRS pozostawiono zniszczone drzwi, szafy i sejfy.
- Fałszywa narracja o tym, że nie zaatakowano Krajowej Rady Sądownictwa, ale wprowadzono policję jedynie do biura Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych. Zgodnie z Prawem o ustroju sądów powszechnych nie bez powodu obsługę biurową, administracyjną RDSSP oraz jego zastępców świadczy KRS. To jest taka konstrukcja prawna, która ma na celu zagwarantowanie niezależności od władzy wykonawczej zarówno KRS, jak i RDSSP, który podlega w istotnym zakresie swoistemu nadzorowi ze strony KRS, ponieważ to tylko KRS rozpoznaje skargi na RDSSP i jego zastępców. Jeżeli słuchają państwo kłamliwej narracji czynnika administracji rządowej, że chodziło o atak na biuro rzecznika, to fałsz, chodziło o atak na KRS, poprzez zagarnięcie naszych dokumentów, poprzez uniemożliwienie dostępu do tych czynności zarówno członkom KRS, jaki pełnomocnikom - powiedział sędzia Piotr Schab.
- Przy wejściu głównym i bocznym do KRS ustawiono dwie kamery, z tego co wiem, zamontowane przez policję. Te dwa miejsca nie mają nic wspólnego z pomieszczeniami zajmowanymi przez biura Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych
- dodał podczas konferencji prasowej sędzia Michał Lasota, zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych.