Błaszczak pytany w Programie Pierwszym Polskiego Radia o zaawansowanie negocjacji koalicjantów Zjednoczonej Prawicy ws. rekonstrukcji i reorganizacji rządu, przyznał, że liczba ministerstw jeszcze negocjowana.
Zapytany, czy można już zdradzić, które ministerstwa ocaleją, bo miesiąc temu była mowa o 10-12 ministerstwach, a teraz pojawiają się wersje, że może ich być 14-15, szef MON odparł: "Jesteśmy zgodni co do tego, że rząd powinien przejść takie zmiany, które spowodują, że będzie funkcjonował sprawniej".
- To zmiany organizacyjne. One mają charakter techniczny. A że struktura rządu jest ustalana poprzez rozmowy koalicyjne, trochę czasu nam to zajmuje. Więc niewątpliwie zmniejszy się liczba ministerstw, co wpłynie pozytywnie na funkcjonowanie rządu
- powiedział Błaszczak.
Dodał, że teraz nie jest jeszcze w stanie podać liczby resortów po zmianach. "Jest ona przedmiotem dyskusji w koalicji rządowej. (...) Prezesi poszczególnych partii rozmawiają - zaznaczył.
Pytany, czy te dyskusje zakończą się w najbliższych dniach-tygodniach, czy też - jak podają niektóre media - dopiero po kongresie Prawa i Sprawiedliwości (ma się on odbyć w dniach 7-8 listopada), na którym premier Mateusz Morawiecki miałby zostać wiceprezesem PiS.
- Zakładamy, że jednak najpierw rekonstrukcja, później kongres. Oczywiście dla partii, dla Prawa i Sprawiedliwość, kongres też ma olbrzymie znaczenie. Chodzi o to, że zakończyła się kadencja dotychczasowych władz, a więc kolejne wybory na kolejną kadencję, a także są pomysły dotyczące zmian strukturalnych w Prawie i Sprawiedliwości, których zadaniem jest spowodowanie też zdynamizowania działań Prawa i Sprawiedliwości w terenie
- poinformował minister.
- "A więc jesteśmy za tym, żeby najpierw (nastąpiła) rekonstrukcja rządu, a później kongres (PiS) - podsumował Mariusz Błaszczak.