Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Bilokacja lekarzy i maskowanie grafików. Realia SOR w szpitalu nadzorowanym przez KO-PSL

W Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Toruniu braki kadrowe na SOR-ze są łatane bilokacją lekarzy i maskowane kreatywną dokumentacją – alarmują lekarze z tej placówki. Jak ustaliła „Codzienna”, grafiki, według których pracują lekarze, różnią się od tych, które są wysłane do NFZ w celu rozliczeń z Funduszem. – Sygnaliści, którzy zgłaszali dyrekcji, a także resortowi zdrowia i NFZ nieprawidłowości, są zastraszani – mówią nasi informatorzy. Dyrektorem szpitala jest Sylwia Sobczak, jedna z zaufanych osób marszałka województwa kujawsko-pomorskiego Piotra Całbeckiego. Regionem od lat rządzi koalicja KO-PSL.

Mówi się, że „papier wszystko przyjmie”. SOR już nie. Wokół Warszawskiego Szpitala Południowego wciąż padają pytania: „Czy ktoś to zgłaszał?”, „Czemu nikt nie reagował?”. My reagowaliśmy i reagujemy w sprawie Szpitalnego Oddziału Ratunkowego Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Toruniu, apelując jednocześnie o pilną kontrolę. Podkreślam: niezależną kontrolę funkcjonowania SOR, weryfikację zgodności dokumentacji ze stanem faktycznym i wyjaśnienia przyczyn ewentualnej rozbieżności, ocenę wpływu obecnego modelu organizacji pracy na bezpieczeństwo pacjentów oraz czas oczekiwania na udzielenie świadczeń – mówi „Codziennej” Władysław Krajewski, wiceprzewodniczący Porozumienia Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.

W Toruniu to braki kadrowe łatane bilokacją lekarzy i maskowane kreatywną dokumentacją. Podczas części dyżurów na SOR-ze brakuje lekarza systemu, a opiekę nad pacjentami sprawują lekarze zatrudnieni w innych oddziałach szpitalnych, którzy jednocześnie wykonują swoje podstawowe obowiązki w oddziałach macierzystych i na blokach operacyjnych. Może to wydłużać czas oczekiwania na uzyskanie pomocy, a nawet zagrażać życiu i zdrowiu pacjentów w stanach nagłych

– mówi Krajewski.

Dodaje, że to niezgodne z rozporządzeniem resortu zdrowia: „lekarze w liczbie niezbędnej do zabezpieczenia prawidłowego funkcjonowania oddziału, w tym do spełnienia warunków dotyczących czasu oczekiwania na pierwszy kontakt z lekarzem w poszczególnych kategoriach pilności, przy czym co najmniej jeden lekarz przebywający stale w oddziale będący lekarzem systemu”.

Z naszych informacji wynika, że nieprawidłowości w działaniu SOR-u były zgłaszane dyrekcji, resortowi zdrowia i NFZ od wielu miesięcy. Jednak bez efektu, a osoby, które zgłaszały nieprawidłowości, były zastraszane. 

– Szpital, zamiast realnie rozwiązywać problem, maskuje go wskazywaniem wyżej wspomnianych lekarzy jako personelu SOR-u. Co natomiast stało się z sygnalistami, którzy sprawę zgłaszali? Są zastraszani i karani naganami. I tu jak w soczewce widać, czemu polska ochrona zdrowia nie umie wyrwać się z ciągłej patologii – bo jej zgłoszenie jest uciszane zamiast być początkiem procesu naprawczego – mówi Krajewski.

– Dwukrotnie rozmawiałem z panią dyrektor w sprawie nieprawidłowości na SOR-ze. Najpierw rozmawiałam z lekarzami. Ci pokazali mi grafik, według którego pracują na SOR-ze. Później zobaczyłam grafik SOR-u, który szpital wysłał do NFZ. To dwa różne grafiki! Jednak pani dyrektor stwierdzała w rozmowach, że nieprawidłowości nie ma, że nie są takie, o jakich mówią lekarze

– mówi „Codziennej” Grażyna Cebula-Kubat, przewodnicząca Zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.

Czytaj więcej w dzisiejszym wydaniu "Gazety Polskiej Codziennie"!

 

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska