Podczas spotkania wyborczego w Elblągu Robert Biedroń nawiązał do wystąpienia Andrzeja Dudy z Brzegu, w którym starający się o reelekcję prezydent powiedział:
"próbuje się nam wmówić, że LGBT to ludzie, a to jest po prostu ideologia".
Biedroń zapowiedział, że jako prezydent będzie się bił "o to, co jest papierkiem lakmusowym każdej demokracji - o równe prawa kobiet i mężczyzn". Dodał, że wyborcy, którym bliskie są takie postulaty, wcale nie są skazani na wybór między PiS, a PO, na wybór mniejszego zła.
Według Biedronia, aby zrównać w Polsce prawa kobiet i mężczyzn, należy... zliberalizować ustawę aborcyjną tak, by kobiety mogły decydować o własnym zdrowiu tak, jak jest we Francji i Niemczech. "Jako prezydent nie dopuszczę do tego, żeby w kraju, w którym ją będę głową państwa, nie było równych praw. Jak równość, to równość, o to będę walczył" - mówił Biedroń.
Zauważył, że obecnie w Polsce są tak duże podziały społeczne, że "rodziny wspólnie nie mogą zjeść obiadu, że mąż z żoną się kłócą, kto na kogo będzie głosował".
Według Biedronia rządy PiS nie tylko skłóciły Polaków, lecz także pogorszyły relacje Polski z sąsiadami. "Żeby Polska rosła w siłę, musimy pamiętać o tym, że musimy mieć dobre relacje z naszymi sąsiadami. Zamiast murów będę budować mosty, potrzebujemy lepszych relacji z każdymi przyjaciółmi, po każdej stronie granicy" - dodał kandydat na prezydenta. Zapowiedział przywrócenie zawieszonego w 2016 roku małego ruchu granicznego z obwodem kaliningradzkim. Podkreślił, że "cały region Warmii i Mazur będzie korzystał ze współpracy nie tylko z obwodem kaliningradzkim, ale całym basenem Morza Bałtyckiego".
Mały ruch graniczny z obwodem kaliningradzkim funkcjonował od 2012 do 2016 r. Strona polska zawiesiła go w związku ze szczytem NATO i Światowymi Dniami Młodzieży, a ówczesny szef MSWiA Mariusz Błaszczak zapowiadał, że przywrócenie go będzie możliwe, "gdy ustaną przyczyny, które są związane z bezpieczeństwem państwa polskiego".
W Elblągu kandydat Lewicy na prezydenta apelował o oddawanie głosu na niego "po to, abyśmy się policzyli, abyśmy pokazali, ile nasz głos waży".
Podczas spotkania z mieszkańcami Elbląga Biedroń wiele razy podkreślał, że zna to miasto, gdyż Słupsk, którego był prezydentem, i Elbląg to miasta partnerskie. Wspominał, że na długo przed wyborami mieszkańcy Elbląga namawiali go do startu w wyborach prezydenckich. "Dałem wam słowo i go dotrzymałem" - mówił Biedroń. Jak zauważył, jest pierwszym kandydatem w tych wyborach, który odwiedził Elbląg.