Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Po naradzie w BBN. Prezydenci Polski i Ukrainy w stałym kontakcie, szpica NATO w gotowości

Prezydent Andrzej Duda pozostaje w stałym kontakcie z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim - zapewnił szef BBN Paweł Soloch. Zachowanie ukraińskiego przywódcy ocenił jako "bardzo godne podziwu". Zełenski chce bronić stolicy do końca - podkreślił. Na posiedzeniu dyskutowano też o szpicy NATO

Autor:

W sobotę w BBN odbyła się kolejna narada prezydenta Andrzeja Dudy z przedstawicielami rządu, dowódcami wojskowymi i służbami.

- Dzisiaj, jak zwykle, od momentu ataku Rosji na Ukrainę omówiona została generalnie jej sytuacja i kwestie związane z koordynacją działań władz państwowych, zarówno w wymiarze międzynarodowym, jak i zabezpieczeniu sytuacji na granicy z Ukrainą i działań, które władze państwowe będą w związku z tym podejmowały

- przekazał Soloch w sobotę dziennikarzom po naradzie.

Soloch podkreślił, że przekaz wynikający z tych rozmów jest "niezwykle dramatyczny, bo sytuacja jest dramatyczna". - Pan prezydent Zełenski pozostaje na terenie Kijowa, chce bronić stolicy do końca. Bardzo wstrząsające, ale z drugiej strony bardzo godne podziwu zachowanie prezydenta Ukrainy. Nasz prezydent pozostaje z nim w stałym kontakcie telefonicznym - mówił szef BBN.

Pytany o odcięcie Rosji od sytemu SWIFT, Soloch podkreślił, że opowiada się za tym zarówno prezydent, jak i rząd. - Zobaczymy, jakie będą rezultaty wizyty premiera w Berlinie - powiedział.

Soloch dodał, że "stosownie do rozwoju wydarzeń" należy spodziewać się kolejnych narad w BBN - prawdopodobnie będą odbywać się one codziennie.

Pytany, czy wiadomo już, gdzie będą rozlokowane dodatkowe siły, o których mowa była po zakończeniu szczytu NATO, Soloch odparł, że dyspozycja w tym zakresie "będzie szła od dowództwa naczelnego NATO w kontakcie z komponentami narodowymi". - Czyli w relacjach z naszym dowództwem, naszym ministerstwem obrony - dodał.

Jak mówił, szpica NATO to siły liczące 5 tys. żołnierzy, które pozostają do dyspozycji głównodowodzącego tej organizacji. - Tutaj jest takie zastrzeżenie dowództwa, żeby je używać w tym miejscu, gdzie będą potrzebne - powiedział. - Chodzi o siły szybkiego reagowania, które mogą być przerzucane w dowolny punkt NATO, żeby zabezpieczyć nasze granice  - tłumaczył.

Na pytanie, czy te siły szybkiego reagowania mogą znaleźć się na terenie naszego kraju, Soloch odparł, że "mówi się o trzech dniach".

- Nie ma żadnej decyzji na temat tego, gdzie mają być rozlokowane. W tej chwili są stawiane w stan gotowości, czyli żołnierze oddziałów, które wchodzą w skład tej szpicy, muszą być gotowi, żeby przemieścić się w dowolny punkt w ciągu trzech dni

- powiedział szef BBN.

 

Autor:

Źródło: PAP, niezalezna.pl, Twitter

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane