Departament Stanu USA wyraził zgodę na sprzedaż 250 czołgów Abrams w najnowocześniejszej wersji M1A2 SEPv3. Chęć zakupienia 250 amerykańskich czołgów polski rząd zapowiedział już w ubiegłym roku. Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak oświadczył, że pierwsza partia maszyn powinna trafić do Polski w 2022 r.
Fałszywe bezpieczeństwo
Zapytaliśmy posła Prawa i Sprawiedliwości, przewodniczącego sejmowej Komisji Obrony Narodowej o to, czy te czołgi będą istotnym wzmocnieniem dla polskiej armii. - Jeszcze na początku lat 90-tych uważano, że na całym świecie będzie wieczny pokój, ale okazuje się, że nie. I tak przez prawie trzydzieści lat kolejne rządy tak działały, że rozbrajały armię, nie zapewniały nowego sprzętu - wyjaśnił.
- Teraz okazuje się, że mamy wielkie potrzeby, bo jednak zagrożenie jest. Rząd Zjednoczonej Prawicy podjął wiele ważnych decyzji dotyczących zwiększania wyposażania
- powiedział.
Czołgi pilnie potrzebne
Michał Jach przypomniał, że "Strategiczny Przegląd Obrony w 2016 roku pokazał, że w Polsce m.in. potrzeba bardzo dużej liczby czołgów". - Wiadomo, że polski przemysł w chwili obecnej nie jest w stanie wyprodukować nowoczesnego czołgu, więc trzeba gdzieś poszukać a żeby kupić gdzieś 300 czołgów, to jest w tej chwili niemalże niemożliwe na rynku. Dlatego też pan minister Mariusz Błaszczak podjął słuszną decyzję, żeby próbować znaleźć w Stanach Zjednoczonych - ocenił.
- I właśnie teraz Departament Stanu Stanów Zjednoczonych wyraził zgodę na sprzedaż Polsce 250 czołgów Abrams, które są jednymi z najnowocześniejszych na świecie. Na pewno należą do czołówki najlepszych czołgów na świecie z możliwością ich modernizacji. Czyli jak kupimy, to będziemy mieli nowoczesny czołg na kolejne co najmniej trzydzieści lat, tylko trzeba będzie go co jakiś czas modernizować, a on do tego jest doskonale przygotowany, predystynowany jest do modernizacji
- zaznaczył polityk.
Potężna pięść pancerna
Poseł Prawa i Sprawiedliwości podkreślił, że w ten sposób "uzyskamy potężną pięść pancerną, jako element odstraszający potencjalnego przeciwnika, którym dla nas jest oczywiście Rosja. - Ale oni nie mają tak dobrego czołgu, jak Abrams M1A2 w najnowszej, zmodernizowanej wersji. Rosjanie mogą tylko gadać, ale jeszcze długo takiego czołgu mieć nie będą - powiedział.
- To jest niezwykle udany i potrzebny zakup dla polskich zbrojnych. Teraz po tej decyzji możemy powiedzieć, że już na pewno będziemy je mieli. To mnie niezwykle cieszy, to jest kolejny przykład tego, jak rząd Prawa i Sprawiedliwości myśli perspektywicznie i strategicznie
- zakończył.