Wszyscy dzielnicowy radni PiS z Woli podpisali się pod interpelacją skierowaną do prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego i burmistrza Woli Krzysztofa Strzałkowskiego w sprawie „skandalicznej zmiany formuły składania wieńców i braku odczytywania nazw delegacji podczas oficjalnych obchodów 82. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego na Cmentarzu Powstańców Warszawskich na Woli”.
W interpelacji radni zaznaczyli, że „z głębokim oburzeniem i niedowierzaniem przyjęli decyzję organizatorów czyli urzędu miasta, którzy w trakcie trwania uroczystości poinformowali, że z szacunku do powstańców, poległych i tego święta, nie będą wyczytywane delegacje”.
Wolscy radni uważają, że przez wiele tradycją stało się wyczytywanie wszystkich delegacji - organizacji kombatanckich, szkolnych i harcerskich. „Decyzja o zerwaniu z tą tradycją w haniebny sposób pozbawił zgromadzone środowiska należytego podmiotowego traktowania podczas tak ważnej uroczystości. Tłumaczenie braku wyczytywania delegacji »szacunkiem dla Święta« jest groteskowe i urąga intencjom osób, które przybyły na Wolę, by złożyć hołd ofiarom niemieckich zbrodni” - napisali.
Ich interpelację skomentował burmistrz Woli Krzysztof Strzałkowski. „Nieważne zdrowie Powstańców w te upały, najważniejsze to wyczytać, kto składa wieniec...” - napisał w mediach społecznościowych.
„Te zmiany były uzgodnione z samymi Powstańcami. Chodziło o to, że radni PIS poczuli się dotknięci tym, że nazwiska członków delegacji, nie zostały odczytane przez megafon w czasie uroczystości. Pytanie co jest ważniejsze: pamięć i oddanie hołdu uczestnikom Powstania i ludności cywilnej Warszawy, czy wyczytanie imiennych składów delegacji, wśród których jak mniemam była również delegacja radnych PiS. Odpowiedź jest chyba oczywista”
- zaznaczył.