Fałszywe głosowanie na "Zofię"
Do znajomych wielu polityków zaczęły w niedzielę (2 sierpnia) trafiać krótkie, naturalnie brzmiące wiadomości z prośbą o pomoc w głosowaniu. "Cześć! Czy możesz zagłosować na Zofię? To córka moich przyjaciół, a główną nagrodą jest stypendium na bezpłatną naukę. To dla niej naprawdę bardzo ważne! Z góry bardzo dziękuję!" - brzmiała treść wiadomości, do której dołączono podejrzany link.
Wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha szybko zorientował się, że jego konto zostało przejęte, i ostrzegł swoich kontaktów. "Uwaga. Jeśli ktoś na WhatsApp dostał ode mnie wiadomość z linkiem do głosowania, proszę nie klikać. To wirus!" - napisał na platformie X wiceminister sprawiedliwości.
Problem szybko okazał się szerszy, niż mogło się wydawać na początku. Poseł Marcin Józefaciuk napisał na X: "Dostałem dziś tę samą wiadomość od kilku ministrów, wiceministrów, posłów i dziennikarzy - z bardzo różnych stron politycznego i medialnego sporu", dołączając zrzut ekranu z identyczną treścią, przed jaką ostrzegał wcześniej Myrcha.
Dostałem dziś tę samą wiadomość od kilku ministrów, wiceministrów, posłów i dziennikarzy - z bardzo różnych stron politycznego i medialnego sporu.
— Marcin Józefaciuk (@M_Jozefaciuk) August 2, 2026
Uwaga - to próba phishingu i przejęcia konta na WhatsAppie. Oszuści podszywają się pod osobę, którą znamy, proszą o „głos” w… pic.twitter.com/vXURgCOfxQ
Mechanizm ataku sprawił, że kolejne osoby, które kliknęły w link i "zweryfikowały się" przez swoje konto WhatsApp, same padały ofiarą przejęcia - a wiadomość rozchodziła się dalej, tym razem z ich numerów, do ich kontaktów. Ponieważ politycy różnych opcji politycznych regularnie mają się nawzajem w książkach kontaktów, wiadomość z czasem dotarła również do przedstawicieli innych ugrupowań. O tym, żeby nie klikać w link z Whatsappa informował m.in. poseł Arkadiusz Czartoryski (PiS)
Jak działał atak?
Jak wyjaśnił CERT Polska, zespół reagowania na incydenty bezpieczeństwa w sieci działający w strukturach NASK, przestępcy przejmują konta WhatsApp i w imieniu ich właścicieli rozsyłają wiadomości informujące o rzekomym konkursie, prosząc o oddanie głosu. Warunkiem "głosowania" jest jednak "weryfikacja" poprzez konto WhatsApp - a to właśnie w tym momencie oszuści uzyskują dostęp do konta ofiary, poprzez sparowanie z nim swojego urządzenia za pomocą zeskanowania podstawionego kodu QR lub przepisania kodu weryfikacyjnego.
CERT Polska zaleca, by w przypadku podejrzenia przejęcia konta jak najszybciej odparować wszystkie dodane urządzenia w ustawieniach aplikacji WhatsApp - to jedyny sposób, by odciąć przestępcom dostęp. Podejrzane wiadomości i strony internetowe można zgłaszać poprzez formularz na stronie incydent.cert.pl lub za pomocą usługi "Bezpiecznie w sieci" w aplikacji mObywatel, a podejrzane SMS-y przesyłać na bezpłatny numer 8080.
Sprawa Myrchy i kolejnych zhakowanych kont polityków to kolejne przypomnienie, że nawet wiadomość pochodząca pozornie od dobrze znanej i zaufanej osoby może w rzeczywistości być dziełem cyberprzestępców. Eksperci od cyberbezpieczeństwa od dawna apelują o zachowanie ostrożności wobec podejrzanych linków - niezależnie od tego, kto rzekomo jest ich nadawcą.