- To jakaś plotka rozpowszechniana przez partię pani Kluzik-Rostkowskiej. Gdyby mąż taką decyzję podjął, chyba bym o niej wiedziała, prawda? – zastanawiała wczoraj Nelli Rokita w rozmowie z Wirtualną Polską.
Dziś jednak posłanka Prawa i Sprawiedliwości wypowiada się już w zupełnie innym tonie.
- Jeżeli miałabym się wycofać z polityki, to oczywiście się wycofam. Nie jestem przywiązana do stołków, do miejsca w parlamencie i do list wyborczych. Może tak być, że tym razem nie wystartuję do Sejmu z Warszawy, jak to miało miejsce w poprzednich wyborach. Być może będę startowała z południa Polski. Ale najbardziej chciałabym, żeby to mój mąż wrócił do polityki – oświadczyła w rozmowie z „Super Expressem” Nelli Rokita.
Posłanka PiS nadal jest dość sceptycznie nastawiona do informacji o wsparciu przez jej męża partii Joanny Kluzik-Rostkowskiej, jednak uważa, że PJN może zmienić się na lepsze.
- PJN ostro krytykuje PiS i Platformę Obywatelską. Przypomina mi zachowaniem Ruch Poparcia Palikota. On również bazuje na krytyce wszystkiego dookoła. Być może jednak PJN dzięki współpracy z SKL zmieni się na lepsze - tłumaczy Nelli Rokita.
Wczoraj "Super Express" poinformował, że szeregi partii Joanny Kluzik-Rostkowskiej zasili Jan Rokita. Oficjalna decyzja o powrocie Rokity do polityki ma zostać ogłoszona na zjeździe krajowym PJN.