Prof. Jan Żaryn, wykładowca Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, specjalista historii najnowszej, a zwłaszcza historii Kościoła tłumaczył w rozmowie z Dorotą Kanią jaki był wpływ pontyfikatu Jana Pawła II na przemiany społeczno-polityczne i upadek komunizmu.
- Dziś trudno sobie wyobrazić, że Jana Pawła II by nie było, ale jeszcze trudniej byłoby sobie wyobrazić naszą egzystencję i możliwość realnego wyjścia z komunizmu gdyby nie Kościół Katolicki. To właśnie pod przewodnictwem kardynała Hlonda, a później kardynała Wyszyńskiego Kościół podtrzymywał w nas tę pamięć o tożsamości religijnej, ale i tożsamości narodowej, o tym wszystkim, co stanowiło nasze dziedzictwo, a z czym bardzo mocno walczył komunizm – często w formie bardzo brutalnej. Ta walka uwidaczniała się poprzez choćby dokańczanie eksterminacji inteligencji polskiej w latach stalinowskiej, a także, gdy w latach gomułkowskich próbowano poszatkować tradycję i Gomułka atakując Kościoł starał się przejąć niektóre wątki historyczne, aby udowodnić, że to on sam jest zwieńczeniem historii. - mówił w Rozmowie Dnia prof. Żaryn.
Historyk podkreślił też, że Moskwa była świadoma negatywnych następstw wyboru Jana Pawła II na papieża. Breżniew stanowczo odradzał Gierkowi wyrażenie zgody na przekroczenie przez papieża „żelaznej kurtyny” i wizytę w jakimkolwiek państwie o ustroju komunistycznym.
Odnosząc się do skandalicznej wypowiedzi Lecha Wałęsy, który apelował, żeby „nie przesadzać” z zasługami Jana Pawła II w obalaniu komunizmu.
- Lech Wałęsa wypowiedział się ewidentnie nieprecyzyjnie. W 83 roku, kiedy papież przybył do Polski po raz drugi jednym z warunków wizyty w naszym kraju była możliwość spotkania z Wałęsą. On sam wielokrotnie mówił, że spotkania z papieżem były jak „ładowanie akumulatorów” (...) Dziwię się, że Wałęsa zapomniał o swoim życiorysie z tamtego czasu.
Zachęcamy do obejrzenia całej Rozmowy Dnia:
