Michał Szczerba to ten sam poseł, który został wykluczony z obrad 33. posiedzenia Sejmu. Tak przejął się rolą chwilowego bohatera KOD-ziarzy (kilku już ich było), że nie zauważył dreptania po granicy śmieszności.
Dzisiaj w południe ją przekroczył. Mając nadzieję na przedłużenie chwili w blasku kamer zamieścił na twitterze takie zdjęcie.
Przez kilka następnych godzin opowiadał reporterom w Sejmie przekonując jak ważną postacią jest w sejmowym kryzysie.
W końcu jednak doczekał się odpowiedzi z Kancelarii Sejmu.
Ups, musiał zaboleć!