Prace rozpoczęte przez poszukiwaczy Piotra Kopra i Andreasa Richtera nie przyniosły efektów. Przekopano nasyp kolejowy do głębokości siedmiu metrów.
Nie ma śladu po legendarnym niemieckim pociągu.
O zaginionych pociągach ze złotem krążą od wielu lat opowieści i legendy. Przyjmuje się, że faktycznie jeden lub dwa mogły w 1945 r. wywozić z Wrocławia lub innych dolnośląskich miast kosztowności. Los pociągów pozostaje nieznany, co tylko doprowadziło do rozprzestrzeniania się legend na ich temat.
Póki co wszystko pozostaje nadal legendą. Dwa wykopy zostały zasypane, a teren posprzątano. Zdemontowano ustawione na czas prac ogrodzenia.
Poszukiwacze jednak się nie poddają. Zamierzają skorzystać z metody sejsmicznej.