Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Platforma i PSL chełpiły się polityką prorodzinną. Ten raport sprowadził ich na ziemię

Najwyższa Izba Kontroli przyjrzała się bliżej Karcie Dużej Rodziny, jaką wprowadził rząd PO-PSL.

Autor:

Najwyższa Izba Kontroli przyjrzała się bliżej Karcie Dużej Rodziny, jaką wprowadził rząd PO-PSL. KDR była chlubą poprzedniego rządu w ramach polityki prorodzinnej, takim dopieszczonym dzieckiem. Jak bardzo musieli być zaskoczeni, gdy NIk ocenił, że ich program wymaga ulepszeń, by spełniać swoją funkcję i stanowić dla rodzin realne wsparcie.
 
Od razu po wejściu w życie KDR została ona ostro skrytykowana przez samych głównych zainteresowanych. Szumnie ogłaszane zniżki dotyczą zakupów w jednych z najdroższych sklepów.

Pomoc, którą miała zapewnić Karta zdaje się być całkowicie oderwana od rzeczywistości i nie spełnia podstawowych potrzeb rodzin wielodzietnych.
 
Teraz izba zwróciła uwagę, że rodziny wielodzietne przyjęły adresowany do nich program z zadowoleniem, jednak wymaga on ulepszenia. Istotną kwestią jest dostępność oferty. Kartę Dużej Rodziny założyło na razie jedynie 41 proc. uprawnionych, a to już dwa lata od jej wprowadzenia.

Warto w tym momencie przypomnieć program „Rodzina 500 plus”, wprowadzony przez rząd Beaty Szydło.

Pieniądze z programu już są wypłacane. Wnioski można było składać od 1 kwietnia 2016 roku. Do 25 maja 2016 r. złożyło je już ponad 2,4 mln osób, dokładnie 2 444 580. W sumie uprawnionych do świadczenia jest 2,7 mln rodziców i opiekunów. Widać więc wielki sukces programu wprowadzonego przez PiS. Łącznie wsparciem objętych może zostać ok. 3,7 mln dzieci.
 
Tymczasem od ponad 20 lat sytuacja demograficzna w Polsce jest niepokojąca. Od 1989 r. współczynnik dzietności kształtuje się poniżej gwarancji zastępowalności pokoleń. Obecnie utrzymuje się on na poziomie 1,3. Plasuje to nasz kraj na jednym z ostatnich miejsc w Unii Europejskiej. Dlatego szczególną ochroną powinny być objęte rodziny wielodzietne - najbardziej narażone w Polsce na ubóstwo.

CZYTAJ WIĘCEJ: ​Córka Komorowskich na „500 plus” psioczy. Ale kasę przytuli chętnie

Wprowadzenie w połowie 2014 r. Karty Dużej Rodziny - jako kolejnego elementu polityki rodzinnej państwa - miało być bezpośrednim wsparciem rodzin posiadających trójkę i więcej dzieci. Dzięki KDR rodziny te otrzymały prawo do ulg, zniżek i zwolnień z opłat za korzystanie z wybranych usług i przy zakupach towarów. Karta miała mieć także wpływ na zwiększenie szans rozwojowych i życiowych ich dzieci.
 
Rodziny z zadowoleniem przyjęły przede wszystkim samą ideę wprowadzenia adresowanego do nich programu. Jednocześnie, w ocenie rodzin wielodzietnych, cele przyświecające ich wprowadzeniu, są realizowane w niewielkim stopniu. Wynika to przede wszystkim z faktu, że w wymiarze finansowym poziom uzyskanego wsparcia okazał się niski.
 
Rodziny wielodzietne oczekują szerszej oferty i większych ulg w obszarach: zdrowie, odzież i obuwie, edukacja, żywność. Część rodziców zwracała także uwagę na potrzebę wprowadzenia obowiązujących w ramach Karty zniżek w szkołach, przede wszystkim na takie opłaty, jak m.in. ubezpieczenie, Rada Rodziców, wycieczki. Padały propozycje objęcia programem również opłat czynszowych, abonamentowych, kredytów mieszkaniowych.
 
Porównanie ofert dostępnych w ramach karty ogólnopolskiej i kart lokalnych z miast objętych kontrolą, z deklarowanym przez rodziny wykorzystaniem wskazuje, że oferta jest generalnie odległa od potrzeb rodzin wielodzietnych.
 
Pełny raport NIK na temat KDR można znaleźć TUTAJ.

Autor:

Źródło: nik.gpov.pl,niezalezna.pl,mpips.gov.pl

NAJNOWSZE Polska