„Jednocześnie Rada Nadzorcza PAIiIZ ze swojego grona delegowała na okres nie dłuższy niż trzy miesiące pana Bartłomieja Pawlaka do wykonywania czynności Prezesa Zarządu” – podała w swoim komunikacie rządowa instytucja.
Jak pisała w lipcu ub.r „Gazeta Polska Codziennie”, Majman to absolwent sowieckiego instytutu stosunków międzynarodowych MGiMO.
Ojcem byłego już szefa PAIiZ był peerelowski dygnitarz Lew Majman. Jak wynika z akt IPN, był on zarejestrowany jako TW bezpieki PRL o pseudonimie Olek. Zwerbowany w 1950 r. podpisał zobowiązanie do dobrowolnego informowania komunistycznej bezpieki, wiążąc się ze służbami specjalnymi na 18 lat. Pseudonim miał dla niego znaczenie, bo pod nim prowadził przed wojną nielegalną agitację komunistyczną w KPP, za co trafił do więzienia. Po wybuchu wojny uciekł do ZSRS, gdzie zatrudnił się w więzieniu NKWD. Po wojnie wrócił do Polski, gdzie PZPR skierowała go do pracy w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Stąd w 1955 r. wysłano go na placówkę m.in. do Pekinu. Później pracował jeszcze jako dyplomata w komunistycznej Mongolii.
Majman junior jako prezes PAIiIZ, wykorzystując profile internetowe, uprawia agitację polityczną za obecnymi ludźmi władzy [chodziło koalicję PO-PSL, sprawującą latem 2015 r. rządy]. Przed wyborami zachęcał do głosowania „na Bronka”, Andrzeja Dudę przedstawiał zaś jako „faceta ze złośliwym uśmiechem i spoconą twarzą” – pisała w ub.r. „Codzienna”.