Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Skandaliczny felieton na łamach "Przeglądu". Jastrun chce mordowania autorów i czytelników "Gazety Polskiej"

Tomasz Jastrun piszący felietony na łamach tygodnika "Przegląd" uważa, że dziennikarzy "Gazety Polskiej" i jej czytelników należy mordować. Taki artykuł ukazał się zarówno w wydaniu papierowym, jak i internetowym. "Z autorami „Gazety Polskiej”, podobnie jak z jej czytelnikami, już nie można dyskutować, nie ma płaszczyzny do polemiki, zostaje tylko mordobicie lub mord po prostu" - czytamy w wydaniu z 27 kwietnia.

Tomasz Jastrun to polski poeta i dziennikarz, przez wiele lat związany z tygodnikiem "Polityka". Teraz pisze felietony dla tygodnika "Przegląd". W artykule opublikowanym 27 kwietnia Jastrun atakuje i grozi zarówno dziennikarzom "Gazety Polskiej", jak i jej czytelnikom.

Według autora całe środowisko "Gazety Polskiej" należałoby mordować.

 „Gazeta Polska” robi wrażenie pisma obłąkanego z nienawiści do Tuska, do ludzi liberalnie myślących - stwierdza w felietonie Jastrun.

Z autorami „Gazety Polskiej”, podobnie jak z jej czytelnikami, już nie można dyskutować, nie ma płaszczyzny do polemiki, zostaje tylko mordobicie lub mord po prostu

– dodał autor.

Dziennikarz Krzysztof Ziemiec zadaje zasadne pytanie: "Gdzie był redaktor prowadzący wydanie, gdzie?"

To nie pierwszy raz, kiedy Jastrun odnosi się z pogardą do środowisk prawicowych. W przeszłości wielokrotnie wypowiadał się bardzo krytycznie także o rządach Prawa i Sprawiedliwości. Przez część komentatorów był oskarżany o udział w tzw. „przemyśle pogardy” i przekraczanie granic debaty publicznej w swoich tekstach.

Jego antyprawicowe i antyklerykalne wypowiedzi nie dziwią, jeśli weźmiemy pod uwagę jego korzenie. Ojciec pisarza, również poeta miał za sobą komunistyczną przeszłość, a także jest spokrewniony z działaczką stalinowskiego aparatu represji, Luną Brystygierową.

Źródło: tygodnikprzeglad.pl, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej