Polacy wspierają chińską inwazję

  

Chińscy lobbyści zwiększają aktywność w Polsce. Tuszują wątpliwości wokół niektórych podejrzanych inwestorów i próbują wmówić polskiej opinii publicznej, że Chiny to państwo respektujące prawo międzynarodowe, w tym prawa człowieka.

Chińscy lobbyści starają się przekonać polskich partnerów, że w negocjacjach handlowych z pekińskim reżimem należy postępować jak z każdym państwem demokratycznym, które przestrzega umów i konwencji międzynarodowych. Wyciszane są ostrzeżenia o możliwych zagrożeniach w relacjach handlowych z Chinami.

Polscy spece od handlu z Państwem Środka nie spuszczali z tonu nawet w obliczu skandalu związanego z odstąpieniem od budowy autostrady A2 na Euro 2012 przez chińską firmę Covec. Rozwijający swoją działalność w Polsce Bank of China był jedną z dwóch chińskich instytucji finansowych, które wystawiły gwarancje bankowe na rzecz tej firmy. Znawcy polsko-chińskich relacji handlowych milczą też wobec skandalu we Włoszech z udziałem Bank of China. Przed miesiącem okazało się, że największy bank Chin jest zamieszany w przemyt.

Równolegle do tych zdarzeń kreowani na niezależnych ekspertów chińscy lobbyści mnożą opinie jedynie o korzyściach, mających płynąć z handlu z ChRL. Wizerunek takiego znawcy buduje sobie Radosław Pyffel. Przedstawia się jako reprezentant ASSA Poland w Chinach. To polskie przedstawicielstwo amerykańskiej firmy ASSA, które prowadzi handel z Państwem Środka. Co więcej, Pyffel pisze o sobie jako o przedstawicielu handlowym także innych firm polskich w Chinach. ASSA Poland to firma znana z handlu bronią. – Do tej działalności w Polsce powołaliśmy spółkę. Na chwilę obecną firma ta nie prowadzi żadnej działalności – powiedział „Codziennej” Michał Leleno, dyrektor handlowy przedstawicielstwa ASSA w Polsce.

Co ciekawe, spółkę ASSA w Polsce, o której mówi Leleno, zakładał w 2003 r. Zbigniew Pyffel, ojciec Radosława Pyffla. Wkrótce po założeniu firmy stery w zarządzie przejął z rąk ojca jego drugi syn Remigiusz Pyffel. Jego brat Radosław, udzielający się jako niezależny ekspert, głosi tezę, że w interesach z Chinami nie należy kierować się kwestiami łamania praw człowieka przez totalitarny rząd Chin. Chwalił prezydenta Bronisława Komorowskiego po jego wizycie w Chinach w 2012 r., że nie rozdrażniał Pekinu poruszaniem kwestii łamania w tym państwie praw człowieka.

Radosław Pyffel powołał eksperckie Centrum Studiów Polska-Azja. Organizuje w nim konferencje wspierające m.in. wzmożenie aktywności chińskich inwestorów w Polsce. Uczestniczy w spotkaniach z udziałem polityków. Fundacja współpracuje też z podmiotami z Chin i działa na terenie tego państwa. – Mamy duży projekt umowy o współpracy z uniwersytetem w Szanghaju – chwali się Pyffel.

Jedną z najlepiej zorientowanych co do zagrożeń w wymianie handlowej z zagranicznymi partnerami powinna być Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIiIZ). Tymczasem jej obecny prezes Sławomir Majman nawet po skandalu z Bank of China nie studził zachwytów nad perspektywami współpracy z Chińczykami.

Majman jest absolwentem sowieckiego instytutu stosunków międzynarodowych MGiMO. Chiny to część życia rodziny Majmanów. Na placówce w Pekinie był już jego ojciec – peerelowski dygnitarz Lew Majman. Jak wynika z akt IPN u, był on zarejestrowany jako TW bezpieki PRL o ps. Olek. Zwerbowany w 1950 r. podpisał zobowiązanie do dobrowolnego informowania komunistycznej bezpieki, wiążąc się ze służbami specjalnymi na 18 lat. Pseudonim miał dla niego znaczenie, bo pod nim prowadził przed wojną nielegalną agitację komunistyczną w KPP, za co został wtrącony do więzienia. Po wybuchu wojny uciekł do ZSRS, gdzie zatrudnił się w więzieniu NKWD. Po wojnie wrócił do Polski, gdzie KC PZPR skierował go do pracy w MSZ-ecie. Stąd w 1955 r. wysłano go na placówkę m.in. do Pekinu. Później jeszcze przeszedł na placówkę PRL u w komunistycznej Mongolii.

Majman junior jako prezes PAIiIZ, wykorzystując profile internetowe, uprawia agitację polityczną za obecnymi ludźmi władzy. Przed wyborami zachęcał do głosowania „na Bronka”, Andrzeja Dudę przedstawiał zaś jako „faceta ze złośliwym uśmiechem i spoconą twarzą”. 
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie,niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

34-latek włamał się do zakładu fryzjerskiego

/ http://www.mazowiecka.policja.gov.pl/

  

Do 10 lat więzienia grozi 34-letniemu mieszkańcowi Siedlec, który włamał się do miejscowego zakładu fryzjerskiego. Mężczyzna wpadł w ręce policjantów, gdy przebiegał przez jezdnię w niedozwolonym miejscu. Miał przy sobie m.in. kominiarkę, pieniądze i skradziony sprzęt fryzjerski.

Jak poinformowała kom. Agnieszka Świerczewska z Komendy Miejskiej Policji w Siedlcach, policjanci patrolujący w ub. tygodniu miasto zwrócili uwagę na mężczyznę przebiegającego przez jezdnię w niedozwolonym miejscu. Na widok radiowozu mężczyzna próbował schować się za pobliskim budynkiem.

"Po zatrzymaniu okazało się, że 34-letni mieszkaniec Siedlec ma przy sobie kominiarkę, gaz łzawiący, pieniądze oraz torbę ze sprzętem fryzjerskim" – powiedziała rzeczniczka.

Dodała, że mężczyzna utrzymywał, iż wszystkie rzeczy należą do niego, a kominiarkę kupił tylko po to, żeby... nastraszyć swoją dziewczynę.

34-latek przyznał się do winy dopiero wtedy, gdy policjanci stwierdzili ślady włamania do pobliskiego zakładu fryzjerskiego. Podejrzanemu grozi do 10 lat więzienia. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts