W kwietniu Lech Wałęsa zdecydował się w końcu obejrzeć teczki, które według Instytutu Pamięci Narodowej świadczą o jego agenturalnej przeszłości. Rzecz jasna były prezydent po zapoznaniu się z dokumentami zanegował ich autentyczność. Zeznał, że jego zdaniem konkretne dokumenty z teczki zostały sfałszowane. Otworzyło to jednak prokuratorom drogę do zlecenia biegłym przeprowadzenia koniecznych ekspertyz grafologicznych.
Tymczasem Lech Wałęsa postanowił opublikować całą zawartość teczek „Bolka” na Facebooku. Trudno uwierzyć, bo brzmi to jak jakiś lichy żart, ale chciał w zamian za publikację… „lajków”.
– napisał Wałęsa (pisownia oryginalna).Dochodzę do wniosku że najlepsi będzie jeśli całość materiału jaki posiadam w pierwszej kolejności to co otrzymałem jako teczki Kiszczaka w tym miejscu opublikuję. (…) Wyciągnijcie wnioski i odnajdźcie prawdę. Nic nie zamierzam ukrywać i niczego się wypierać. Niech w Was zlokalizowana prawda zwycięża. (…) 10 000 głosów zdecyduje o opublikowaniu
No i okazało się, że wśród osób obserwujących profil byłego prezydenta nie ma wielkiego zainteresowania „lajkowaniem” jego wpisów. Wałęsy to jednak nie zraziło – i tak zaczął dokumenty publikować. Zastanawia tylko, po co to robi, skoro zawartość teczek „Bolka” jest już od pewnego czasu w całości dostępna w internecie. Czyżby chodziło jedynie o zdobycie polubień? Dziecinada…