O rzekomym pobiciu poinformował na jednym z portali społecznościowych aktor Teatru Wybrzeże, Jacek Labijak. Do zdarzenia miało dojść w poniedziałek na warszawskiej Ochocie po meczu finałowym Pucharu Polski Legia Warszawa – Lech Poznań. Jak opisał Labijak, Paweł Demirski „w spożywczaku na Grójeckiej stoczył heroiczny bój z kibicami Lech-Legia w obronie obrażanego Pakistańczyka”. W sieci pojawiło się też zdjęcie dramaturga zamieszczone przez dziennikarza „Gazety Wyborczej”. I tu zaczyna robić się tajemniczo…

fot. twitter.com/lukaszwoznicki/print screen
– Nie otrzymaliśmy w tej sprawie żadnego zgłoszenia. Nikt nas o takim zdarzeniu nie poinformował – powiedział portalowi niezalezna.pl Mariusz Mrozek, rzecznik prasowy stołecznej policji.
To dość zaskakujące, że pobity – z jak sugeruje zdjęcie dość poważnymi obrażeniami – nie poinformował o napaści mundurowych. Co więcej, jeśli był opatrywany w szpitalu, to także nikt stamtąd policji o pobiciu nie zawiadomił.
Milczy też sam Demirski, dziennikarze nie mogli się z nim skontaktować. Z kolei Jacek Labijak, który o rzekomym pobiciu przez kibiców poinformował, zmienił status swojego wpisu i jest on dostępny jedynie dla znajomych. Również aktora o sprawę dopytywali dziennikarze.
Taka tajemniczość wzbudziła liczne spekulacje. Zdarzenie skomentowała m.in. Kataryna. „A ściemę Demirskiego ktoś powinien do spodu wyjaśnić” – napisała na Twitterze.