O tajnym zjeździe dolnośląskich działaczy Platformy poinformowała dziennikarze lokalnego dodatku "Gazety Wyborczej". Wśród "spiskowców" mieli być nawet posłowie. Sam fakt takiego spotkanie jest ciekawy, a smaczku dodaje miejsce. Czyli Zamek Topacz pod Wrocławiem.
"Właścicielem jest biznesmen Tomasz Kurzewski, szef telewizyjnej Grupy ATM, od pewnego czasu związany z Nowoczesną Ryszarda Petru, był m.in. koordynatorem partii w okręgu wałbrzysko-świdnickim" - czytamy na wroclaw.wyborcza.pl I dodaje: "Spotkanie zorganizowano w poniedziałek, kilka godziny po tym, jak szóstka wrocławskich radnych miejskich PO przeszła do Nowoczesnej".
Uczestnicy spotkania z reguły odmawiali dziennikarzom komentarza, ale sekwencja wydarzeń wydaje się oczywista. Platforma tonie. I to bardzo szybko.
Warto też nie zapominać o tym:
"Na kampanię wyborczą Nowoczesnej wpłacali m.in. członkowie rad nadzorczych: TVN - Wojciech Kostrzewa, czy ATM Grupy - Marcin Michalak i Artur Hoffman. Kostrzewa, który od 2005 roku jest dyrektorem generalnym Grupy ITI miał wpłacić na kampanię Nowoczesnej 20 tys. zł – podaje Newsweek. Hojni byli również ludzie z ATM Grupy. Michalak miał przekazać na kampanię 20 tys. zł, a Artur Hoffman z żoną – 75 tys. zł"
CZYTAJ WIĘCEJ: Oni zasilali kasę Petru przed wyborami. Członek rady nadzorczej TVN, czy… założyciel Platformy