Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Wałęsa unika akt "Bolka". W sumie po co ma czytać, przecież wie na kogo donosił

Akta z "szafy Kiszczaka" zawierające donosy Tajnego Współpracownika "Bolka" czekają na Lecha Wałęsę w Instytucie Pamięci Narodowej, ale on po raz kolejny ogłosił, że nie wybiera się w tym celu

Autor:

Akta z "szafy Kiszczaka" zawierające donosy Tajnego Współpracownika "Bolka" czekają na Lecha Wałęsę w Instytucie Pamięci Narodowej, ale on po raz kolejny ogłosił, że nie wybiera się w tym celu do IPN. Zresztą trudno się dziwić, że nie jest ciekaw kwitów, w końcu zna je doskonale, sam podpisywał. Na niewiele już zdadzą się używane epitety. Historycy (także sympatyzujący dotychczas z Wałęsą) potwierdzili oryginalność donosów i innych dokumentów.

Im Wałęsa więcej mówi, tym bardziej się pogrąża. Nic nie pomoże zmiana jednego portalu społecznościowego na drugi. Donosy z podpisem "Bolka" nadal pozostaną w archiwum IPN, a Wałęsa pozostanie sobą. Argumenty przez niego wygłaszane już bardzo nieliczne grono osób bierze na poważnie.

CZYTAJ WIĘCEJ: Tego Wałęsa się nie spodziewał. Nawet prof. Friszke obala jego linię obrony

Także dzisiaj, będąc gościem Super Stacji, nic nowego nie powiedział. "Śmieci" - tak nazwał dokumenty znalezione w domu Kiszczaka. A całkiem zabawnie zabrzmiała deklaracja: - Ja muszę to postawić zdecydowanie i wygrać.

Wprawdzie Wałęsa zamierza - jak podaje Super Stacja - pojawić się w siedzibie Instytutu, ale nie będzie przeglądał dokumentów.
- Nie będę oglądał, bo dla mnie to są śmieci, a ja w śmieci się bawić nie będę. Ja udowodnię – trzy, cztery ruchy i dziękuję – mówił Wałęsa.

CZYTAJ WIĘCEJ: „Wałęsa, donosiłeś!" Ofiara „Bolka” chce 100 tys. zł

Zaraz, przecież o odkryciu teczki "Bolka" i próbie sprzedaży jej fragmentów przez żonę Kiszczaka, dowiedzieliśmy się w połowie lutego. Minęły więc dwa miesiące. Długo trwają te "trzy, cztery ruchy".

A dzisiaj pojawiło się jeszcze takie oświadczenie. Zostawiamy bez komentarza.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl,Super Stacja

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej