- Wszystkie informacje są sprawdzane. One nie są bagatelizowane, są przekazywane do odpowiednich służb, by to sprawdzić - zapewniła Małgorzata Sadurska.
Według jej relacji, 2 marca po południu do Kancelarii Prezydenta zadzwonił zaniepokojony mężczyzna z zastrzeżonego numeru telefonu. Mówił po polsku z niemieckim akcentem. Powiedział, że słyszał, iż może grozić jakieś niebezpieczeństwo.
- powiedziała Małgorzata Sadurska.Poinformował, że wnosi o to, by pić tylko własną wodę, a nie korzystać z tej podawanej oraz by ochrona uważnie obserwowała okna na strychu i na poddaszu. To były główne postulaty tego pana. Ta informacja została przekazana do Biura Ochrony Rządu. BOR przekazał to do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Nie mamy żadnej informacji zwrotnej