Nowe mikrofony zawisły na mównicy sejmowej niedawno, choć pracy nad tym systemem trwały przez kilkanaście miesięcy. Ma on pomóc w pracy stenografów, którzy przenoszą na papier wszystkie słowa, padające na sali sejmowej. System automatycznie przekształca również słowa w tekst.
Kancelaria Sejmu wydała oficjalne oświadczenie w tej sprawie:
Urządzenia najwyraźniej przeszkadzają Andrzejowi Halickiemu. Dziś poseł PO znów powtórzył z mównicy sejmowej swoje żądania. – To nie jest metoda właściwa uzupełniania stenogramu o podsłuchane w ten sposób zdania i rozmowy – mówił. Przypomnijmy, że to w czasie rządów partii Andrzeja Halickiego służby dopuszczały się nielegalnego podsłuchiwania telefonów dziennikarzy i ich bliskich, co potwierdziła oficjalnie policja, która wszczęła wewnętrzne śledztwo w tej sprawie.Informujemy, że Kancelaria Sejmu od kilkunastu miesięcy prowadzi prace nad nowym systemem rozpoznawania mowy i przekształcania jej na tekst. Ma to na celu usprawnienie procesu opracowywania sprawozdań stenograficznych tj. obniżenie czasu ich powstawania oraz kosztów z tym związanych.
Ze względu na to, iż większości wypowiedzi mówców towarzyszą komentarze z sali obrad jakość rejestrowanego dźwięku nie jest wystarczająca dla testowanego systemu rozpoznawania mowy. W związku z tym 2 lutego br. na mównicy sejmowej zainstalowane zostały dwa dodatkowe mikrofony. Służą one poprawie jakości nagrania tworzonego za pomocą mikrofonów głównych i równocześnie znacząco wpływają na stopień rozpoznawalności wypowiedzi przez system konwersji mowy na tekst. Próba uruchomienia nowego systemu planowana jest na kolejnym posiedzeniu Sejmu.
Do Halickiego dołączył inny przedstawiciel obecnej sejmowej opozycji Ryszard Petru.

fot. twitter.com
Internauci nie powstrzymali się od komentarzy pod wpisem Petru…

fot. twitter.com

fot. twitter.com

fot. twitter.com