34-letni elblążanin jest podejrzany o kradzieże i włamania do domu matki. Pomimo że mieszkał z kobietą, to pod jej nieobecność zakradał się i wynosił z domu cenne przedmioty. Wśród nich była biżuteria, sprzęt fotograficzny, rower, a nawet maszyna do szycia. Wszystko to sprzedawał w lombardach. Za uzyskane pieniądze kupował używki, alkohol, a resztę pieniędzy trwonił na gry hazardowe. Kradł też samą gotówkę.
Były to różne kwoty od 10, aż do 2 tys. zł. W sumie łupem mężczyzny padło ponad 10 tys. Proceder trwał od 2013 r. Dopiero teraz kobieta zdecydowała się złożyć zawiadomienie i opowiedzieć o wszystkim policjantom. Wcześniejsze występki uchodziły mężczyźnie bezkarnie. Szalę przeważyła jego postawa wobec pokrzywdzonej matki. Stał się arogancki, drwił z kobiety i otwarcie mówił o kradzieżach.
Policjanci zatrzymali go na terenie Elbląga. Podczas przesłuchania przyznał się i złożył wyjaśnienia. Grozi mu kara do 10 lat więzienia.