Szokujący audyt, którego treść ujawniło Radio Zet mówił o tym, że w Komendzie Głównej Policji działała tajna specgrupa. Miała rozpracowywać osoby odpowiedzialne jakoby za zmontowanie afery podsłuchowej. Z raportu wynikało, że policjanci podsłuchiwali dziennikarzy i prawników. W sumie inwigilowanych było prawie 80 osób.
– powiedział Komendant Główny Policji insp. Zbigniew Maj.W 2014 r. w ramach struktur Centralnego Biura Śledczego Policji stworzono dwie grupy, które zajmowały się inwigilacją dziennikarzy i ich bliskich
Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji podało w komunikacie, że ustalenia zespołu kontrolnego doprowadziły do wszczęcia postępowań dyscyplinarnych wobec 7 funkcjonariuszy, w przypadku kolejnych kilku osób zarzuty się przedawniły. W obu grupach pracowało 29 funkcjonariuszy. Komendant Główny Policji podjął decyzję o zmianie całego kierownictwa Biura Spraw Wewnętrznych.
Niektórzy dziennikarze podejrzewali, że są obserwowani.
– opowiadał w TVP Info Piotr Nisztor, dziennikarz „Gazety Polskiej”.Wszyscy wiedzieliśmy, że jesteśmy obserwowani. (…) Niedaleko mojego mieszkania zainstalowali się w tzw. „dziupli” funkcjonariusze jednej ze służb
– dodawał Sylwester Latkowski.Funkcjonariusze wytwarzali specjalnie notatki operacyjne, które miały służyć rozpracowaniu nas i bliskich nam osób (...) I robili to w sposób taki, że kłamali w tych notatkach
Zbigniew Maj, komendant główny policji, w rozmowie z „Gazetą Polską” powiedział, że kilkadziesiąt razy stosowano kontrolę operacyjną wobec NN.
Dziś Radio zet podało, że "4 oficerów BSW KGP, które inwigilowało dziennikarzy, teraz patroluje perony i ulice. Trafili m.in. do komisariatu kolejowego".