Były prezes TVP Bronisław Wildstein, szef KRRiT Jan Dworak, dyrektor radiowej Jedynki Kamil Dąbrowa oraz prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Krzysztof Skowroński byli gośćmi programu „Bliżej” Jana Pospieszalskiego. Tym razem dyskusja w studiu dotyczyła mediów publicznych i była wyjątkowo gorąca.
Jan Dworak właściwie nie miał ani sobie, ani dotychczasowym porządkom panującym w mediach, nic do zarzucenia. Stwierdził na przykład, że nie było usuwania dziennikarzy w 2011 roku – czym wywołał zdziwienie m.in. prowadzącego program. Oświadczył natomiast, że między 2005 a 2011 rokiem wyrzucono dziewięciu prezesów, a „zaczął tę listę redaktor Wildstein”.
W odpowiedzi Bronisław Wildstein przypomniał wystąpienie poseł Joanny Lichockiej, która z trybuny sejmowej wyliczyła ludzi, których z mediów wyrzucono. – Został jedynie Jan Pospieszalski jako listek figowy – podkreślił były szef Telewizji Polskiej. – W TVP niewiele zmieniło się od roku 81. Zmieniali się tylko ci na górze, ale szybko się adaptowali – dodał. Wspomniał również o tym, że „z mediów publicznych stworzono brutalny organ propagandowy dezawuujący obecną władzę”.
Z kolei Krzysztof Skowroński powiedział, że z mediów publicznych „wyeliminowano ludzi, którzy mieli inny sposób myślenia niż Donald Tusk”. – Pan chyba nie mówi serio, że jest zadowolony z poziomu dyskusji w mediach? – pytał Dworaka prezes SDP i dopytywał, czy Jarosław Kaczyński był traktowany przez media publiczne tak samo jak Donald Tusk.
Bronisław Wildstein zauważył natomiast, że w TVP „przewodniczący niszowej partii Ryszard Petru pojawia się częściej niż prezydent Andrzej Duda”.
Kamil Dąbrowa w trakcie dyskusji bronił akcji grania hymnu w Polskim Radiu. Twierdził m.in., że w ten sposób broni „dobrego imienia” rozgłośni. Mówił też, że politycy rządzący obrażali dziennikarzy radia, choć panował tam wyjątkowy pluralizm. Dodał również, iż protestował przeciwko temu, że obecna władza obraża różne grupy zawodowe.
Sporo emocji wywołało także przypomnienie przez Wildsteina przesłuchania Bronisława Komorowskiego, które relacjonował tylko jeden dziennikarz – Michał Rachoń z TV Republika – choć na miejscu były kamery TVP. Kiedy Jan Pospieszalski dodał, że jego ekipie nie pozwolono zrobić materiału na temat przesłuchania byłego prezydenta, Dworak zapytał: – A napisał pan skargę?
Było też o histerycznych reakcjach niektórych zachodnich mediów, organizacji i polityków na zmiany, których dokonuje obecny polski rząd.
– W Polsce nie ma zagrożenia wolności słowa, jest przywracanie wolności słowa – podsumował na zakończenie Krzysztof Skowroński.