- Projekt ustawy o Trybunale autorstwa PiS zmienia równowagę między władzą sądowniczą, wykonawczą i ustawodawcza. Ta ustawa krępuje TK w taki sposób, że to zabezpieczenie wpisane do konstytucji przestanie działać. W sytuacji, gdy bezpiecznik zostanie usunięty, możemy znaleźć się w sytuacji katastroficznej. Trybunał zostanie sparaliżowany. Zgłaszam sprzeciw wobec wprowadzenia tego punktu - hamletyzował Bogdan Borusewicz.
Jeszcze zabawniej było podczas przemowy Jana Rulewskiego:
Ruszyliśmy w nieznane. Polska staje się problemem Europy, krajem nieprzewidywalnym. Szanujemy wynik wyborczy. Rozumiemy, że nie naród, a większość wyborców dała politykom PiS mandat do rządzenia. Ale nie może być zgody na politykę krokodyla, któremu podano rękę do zgody na dobrą zmianę, a on zaś pożera ramię i zamyka Trybunał na kłódkę.
Głosowanie ma się odbyć jeszcze dziś wieczorem. Wczoraj nowelizację ustawy przyjął w drugim czytaniu - po burzliwej dyskusji - Sejm (czytaj tekst: Sejm zdecydował - nowelizacja ustawy o Trybunale przyjęta przez posłów).
Najważniejsze zmiany w nowelizacji polegają m.in. na tym, że Trybunał ma orzekać w pełnym składzie, liczącym co najmniej 13 na 15 sędziów (dziś jest to co najmniej 9 na 15), TK będzie też przygotowywać Sejmowi wniosek o złożenie mandatu sędziego „w szczególnie rażących przypadkach”, a sprawy mają być rozpatrywane w kolejności wpłynięcia do TK, zaś nowe przepisy wejdą w życie z dniem ogłoszenia w „Dzienniku Ustaw”.