Za byłym szefem koncernu Jukos, który mieszka obecnie w Szwajcarii rozesłano międzynarodowy list gończy.
Rzeczniczka sądu rejonowego moskiewskiej dzielnicy Basmannyj stwierdziła, że dwa miesiące aresztu będą liczone od chwili faktycznego zatrzymania Michaiła Chodorkowskiego.
Były oligarcha, który na początku 2004 roku był uważany za najbogatszego człowieka w Rosji, od lat krytykował politykę Putina. W 2003 roku Chodorkowski został oskarżony o nieprawidłowości przy prywatyzacji przedsiębiorstw i aresztowany. Za kratami zrezygnował z funkcji szefa Jukosu. W 2005 roku moskiewski sąd skazał go na dziewięć lat pozbawienia wolności (później obniżono karę do ośmiu lat) i zsyłkę do kolonii karnej. Powszechnie mówiło się, że była to zemsta Kremla za próbę prowadzenia przez Chodorkowskiego i Jukos niezależnej polityki.
W grudniu 2013 roku oligarcha został ułaskawiony przez Władimira Putina i wypuszczony na wolność. Jeszcze tego samego dnia opuścił Rosję. Gest Putina odbierany był jako próbę wpłynięcia na złagodzenie międzynarodowej krytyki przed zimowymi igrzyskami olimpijskimi w Soczi.
Prezydent Rosji w jednym z wystąpień oświadczył, że były szef Jukosu „ma krew na rękach” i że jego sprawą powinien zajmować się sąd.